Fragment dzisiejszego czytania Ewangelii:
"To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza."
znów kładzie mi na sumienie wspomnienie serdecznej rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim na temat Smoleńska. Czyż wolno mi o tym nie mówić?
Powiedziałem wówczas, że przywołując wstawiennictwo i nauczanie Jana Pawła II do naszego zachowania wobec ujawnienia prawdy o zamachu, czuję się jak Jonasz.
A on mi na to.
- I gdzie pan jest, w tej Niniwie?
Nie miałem wątpliwości.
- Pod tym uschniętym drzewem, u bram miasta. Jednak nie będę robił Bogu wymówek, że nie zniszczył Niniwy, jak drzewa, które dawało mi cień. Ciągle mam nadzieję, że już niedługo kłamstwo smoleńskie zwyciężymy dobrem. Chcę to wydać w formie książkowej i jeździć od parafii do parafii, by przekonać bliskich mi duchowo, że można domagać się prawdy i sprawiedliwości bez odwetu militarnego. Ale bez Pańskiego poparcia moje działanie będzie płone.
Usłyszałem to najważniejsze.
- Ma pan moje poparcie, niech pan działa.
Po miesiącu napisałem pisowską odpowiedź na Przesłanie Arcybiskupa Józefa Michalika i Patriarchy Cyryla. Przesłałem ją, wywoływanemu z urlopu przez dziennikarzy, Prezesowi. Z satysfakcją czytałem w wywiadach dla Wprost lub dla Polityki przy kawie w TVP z 06-09-2012 od min 12:53, że moja narracja na ten temat jest mu bliższa niż pobrzękiwanie szabelką przez bardziej krewkich przedstawicieli PiS.
Prowokacja pułkownika KGB, liczona na skłócenie nas z Kościołem znowu się nie udała. Spokojnie czekamy na prezentację wyników pracy Zespołu Parlamentarnego na konferencji naukowej 22 października w Warszawie.





Komentarze
Pokaż komentarze (16)