z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
31 obserwujących
830 notek
837k odsłon
1847 odsłon

Bo jakiegoś ojca trzeba mieć

Wykop Skomentuj120

Napisałem już kiedyś, że to, co łączy dziecko z rodzicem, bywa silniejsze niż "łańcuch, który wiąże psa z budą". Że bity i głodzony pies prędzej zerwie łańcuch i ucieknie od swego oprawcy niż dziecko, które jest maltretowane przez swoich opiekunów.

I nie pytajcie mnie, dlaczego tak jest...

Po prostu czasem są rzeczy, które na chłopski rozum wydają się być niepojęte.

Gorzej gdy dla podobno wykształconego eksperta od kryminologii i wiktymologii wydaje się być niepojętym, niewyobrażalnym to, że ofiara, która doznała w dzieciństwie przemocy ze strony ojca, może później wybaczyć swojemu oprawcy.

A taką opinię wyraził "ekspert" cytowany przez rp.pl w sprawie ułaskawienia na prośbę ofiary.

Może by ten "ekspert" jednak czasem spróbował wyjść poza swoją katedrę wiktymologii i kryminologii. Może by popracował trochę z dziećmi w jakieś placówce opiekuńczo - wychowawczej. Może by spróbował wsłuchać w to, dlaczego tak wiele dzieci umieszczonych w takich placówkach chciałoby wrócić do swoich rodziców. Wrócić do domów, w których była przemoc, był alkoholizm, było wykorzystywanie... Może by zrozumiał, że jakiegoś ojca, matkę trzeba mieć. Że dziecko chce odzyskać to, co utraciło. Że czasem prędzej wybaczy to, co było przed laty, niż zaakceptuje ofertę "nowego, lepszego rodzica".


Dlatego odebranie dziecka rodzicom (można to też czytać jako odebranie rodziców dziecku) powinno być zawsze ostatecznością. Gdy już naprawdę nie ma innych możliwości.


Dlatego przysposobienie (adopcja) dziecka, któremu kiedyś odebrano rodziców, jest tak trudnym procesem. Procesem leczenia głębokich ran i urazów. Ran, które nie chcą się zaleczyć... Urazów, którym nie dano szansy na wybaczenie.

Wykop Skomentuj120
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo