z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
34 obserwujących
918 notek
949k odsłon
  2591   7

Imię dziecka nie jest dla zabawy i nie należy do rodziców

Tak... Nie chcę tu bronić pani Krystyny Pawłowicz bo ta mogła wcześniej zacisnąć zęby na klawiaturze i nie pisać tłita, o którym teraz tyle szumu w sieci.

Ale pragnę przypomnieć, że polskie prawo nadal określa pewne zasady nadawania imion dzieciom. I co prawda jest teraz już większa swoboda niż kiedyś. Można nadawać imiona obce i nie muszą być one na siłę spolszczane. Można nawet nadać imię, które nie wskazuje jednoznacznie na płeć dziecka, ale... Ale nadal zakłada się, że imię nie może być kpiną i uwłaczać dziecku.

A określenie "nie musi jednoznacznie wskazywać na płeć dziecka" wcale nie oznacza, że można swobodnie nadać imię wskazujące na inną płeć niż ta wynikająca z aktu urodzenia.

Tak wiec nie widzę żadnej podstawy aby chłopca zgodnie z obowiązującym prawem określać imieniem Agnieszka.


I właściwie to powinno zamknąć temat. Ale nie zamknie bo paliwem będzie coś co jest już poza prawem, a nawet zwykłym poczuciem przyzwoitości.


Cóż... Pięć lat temu przyjmując do rodziny dwójkę dzieci na pytanie sądu o imiona... O to czy chcemy je zmienić.  Bez chwili wahania razem z żoną stwierdziliśmy, że nie ma takiej potrzeby. Że chcemy aby nasze córki nadal nosiły swoje imiona mimo, że to nie my im je nadaliśmy. Ale czuliśmy, że te imiona należą do naszych dzieci... Że być może są czymś co jako jedyne zostało im tak naprawdę dane... I, że my w sumie nie mamy żadnego prawa by nie szanować tej ich własności.


Wybaczcie... Ale zacisnę zęby i nie będę komentował rodziców, którzy pod wpływem emocji imię swojego dziecka traktują jak "część wymienną".

Lubię to! Skomentuj182 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo