Fragmenty wspomnień tłumaczki, której udało się uciec ze Związku Radzieckiego w latach trzydziestych XXw., potem zamordowanej przez NKWD. Wyjaśniają, dlaczego kraj, w którym głodowały miliony ludzi, był uznawany przez wielu mieszkańców Zachodu za krainę szczęścia, a komunizm - za ustrój idealny.
Więcej:




Komentarze
Pokaż komentarze