0 obserwujących
27 notek
13k odsłon
1109 odsłon

O prezydenturze Dudy: Kwaśniewski prawicy

Wykop Skomentuj30

Otwarcie trzeba stwierdzić, że w zbliżających się wyborach nie mamy zbyt wielkiego wyboru. Wyborach, które już były, ale jednak dopiero będą, które uciekają nam jak młoda sarenka, i jakoś nie możemy jej upolować. Pewnie też z racji, że zwierzyna niezbyt wyśmienita. Mam na myśli nie zbyt mały wybór, licząc na sztuki - 10 to już coś, ale gdy chodzi jakość, ciężar (liczony w powadze, nie kilogramach), znaczenie, ideę itp. No dobrze, bywało pewnie i gorzej. 


A przechodząc od metaforyki łowczej do polityki, to pomijając kandydatów mniejszych oraz nazwijmy to tożsamościowych (pana Biedronia i pana Bosaka) na muszce pozostali:


1. pan Duda, który przez pięć lat udowodnił, że potrafi być prezydentem (w pewnych aspektach), jednocześnie jednak bardzo rozczarowuje (o czym poniżej);


2. żyjący w alternatywnej rzeczywistości, w której jako lider wielkiego ruchu, płacząc nad konstytucją, kodeksem karnym, cywilnym i całą resztą, sam w pojedynkę obala PiS-owską Polskę a w jej miejsce buduje świeckie państwa, przyjazne jednak letnim katolikom, czyli pan Hołownia;


3 i wycięty z modelu poprawnego Europejczyka, nie bojący sie mówić po angielsku, myśleć po francusku, z aparycji miły, z charakteru cham, pan Trzaskowski. 


W tym układzie wyboru nie ma. Na szczęście bywa tak, że to sama rzeczywistość ułatwia nam podjęcie decyzji. Oczywiście gdyby tylko o to chodziło, to pan Duda miałby prezydenturę w kieszeni. Duży skok w sondażach sprzed paru tygodni był wynikiem tak pozytywnego odbioru działań rządu w walce z wirusem, jak też sprawą faktu, że opozycja i opozycyjni kandydaci wybory sobie odpuścili. To o tyle dobra informacja dla PiS i prezydenta, że mają przynajmniej zwarty i odpowiedzialny elektorat. 


Jednak gdy mgły epidemii się rozwiewają, powracają inne sprawy, i może nie  mamy całkowitego resetu, ale wyborcy zakrzyknęli "sprawdzamy" no i okazało się, że atutu Andrzej Dudy zaczynają zanikać. Dlaczego pan Duda traci w sondażach, czy gwiazda Trzaskowskiego swym blaskiem przyćmiła prezydenckie słońce? 


Dla każdego obserwatora pewne jest jedno, że ta rozgrywka to tylko Duda kontra nie-Duda, alter-Duda, anty-Duda. Że prezydent przegrywa z sobą, ze swoim obozem, państwem jakie firmował. Wyborcy od niego się oddalają, bo jako jedyny... traci. A skoro traci, to musi być jakiś powód? Coś za tym traceniem musi być, nie zdarza się w przyrodzie tracenie bez przyczyny, tracenie nietracące! 


Psychologia maklerów giełdowych, ile firm zbankrutowało przez plotkę. A akcje pana Dudy tanieją. To czego powinien się obawiać, to przejście społeczeństwa w tryb rozliczania. Choć zakrzyknie ktoś : czy jednak jest za co PiS i jego prezydenta rozliczać? No dobrze, wciąż porównując obecne rządy z latami PO, to może PiS-owscy to nie polityczne dziewice, święci, sporo nagrzeszyli, ale do skali afer, wykorzystywania państwa (Sowa i przyjaciele przypominam) jeszcze mają trochę.


PiS zamienił telewizję w narzędzie propagandy, ale paradoksalnie zagwarantowało to nam największy pluralizm w polskich mediach od początku istnienia III RP. Inna rzecz, że pluralizm ten trochę toporny. Ale jest, a za prezydentury Trzaskowskiego, jak sam obwieścił, mógłby zostać na amen pogrzebany. 


To prawda, lecz jednocześnie trzeba uświadomić sobie, że społeczeństwo godząc się na rządy PiS i je wspierając o wiele więcej ryzykuje. Więcej inwestuje. I więcej może stracić. Rządy PiS to konflikt z Zachodem (gdzie stawką jest suwerenność), konflikt wewnętrzny z wieloma wpływowymi środowiskami (gdzie stawką jest jakość instytucji), to też bardzo męczący konflikt aksjologiczny, który globalnie konserwatyści przegrywają.


Zachód się liberalizuje, przechodzi by dać Boyem "paraliż postępowy", ale też konsoliduje, bez Zjednoczonego Królestwa i z dominacją Niemiec, które prą do realizacji własnego interesu narodowego z gracją Panzerkampfwagen  V. A na Wschodzie Rosja, Gazprom i Ukraina, kierowana przez oligarchów. Skoro żyjemy w tak niebezpiecznej rzeczywistości, czy nie lepiej byłoby wybrać kogoś bardziej, co to ten i po angielsku i po francusku, sorry i pardom, i skoczyć ponownie w główny nurt?


Wprawdzie wymagać to będzie nie lada poświęcenia, Polska będzie się musiała skurczyć, zejść z wysokiego konia, na osiołka, i za resztą Europy, w koniuszku, gnać. Ale skończą się komisyjne procesy, oskarżenia, ataki. Wprawdzie z czasem głos Polski będzie liczył się coraz mniej, układy i układziki będą się mnożyć i obrastać tłuszczem. Ale to też poświęcenie, suwerenność za spokój. 


Jakub Berman powtarzał, że jakby Polska się stawiała braciom Sowietom to by z niej Księstwo Warszawskie zostało. Choć może to ma sens: Księstwo niewiele mogło, ale i nie wiele musiało. Wpisane było w międzynarodowy porządek i tylko martwić się musiało, czy jakby porządek ten się zaczął walić, to czy czasem nie dostanie spadającą belką w głowę (jak wiemy dostało). 

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka