17 obserwujących
55 notek
98k odsłon
2378 odsłon

Prawicowy populizm w obliczu epidemii

Wykop Skomentuj235


Od powstania formacji Prawo i Sprawiedliwość pojęcie prawica w Polsce zaczęło ulegać redefinicji, obejmując nowe przestrzenie semantyczne. Prawica, kojarzona dotychczas z myślą republikańską, indywidualizmem i zamiłowaniem do wolności gospodarczej (np.taczeryzm) w kontrze do socjalistycznych koncepcji państwa opiekuńczego , w polskim pisowskim wydaniu stała się formacją skrajnie socjalistyczną i centralistyczną.  

PiS zagospodarował rzesze opuszczonego przez liberalną i wielkomiejską lewicę elektoratu socjalnego, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom szerokich mas społecznych. Populizm stał się kryterium podejmowanych działań i projektów rządowych. Jednocześnie działaniom tym towarzyszyła, znana z systemów demokracji ludowej inżynieria społeczna, kreująca świat rzekomo zagrożonych wartości jako przestrzeń aksjologiczną mającą spajać elektorat. Do celów tych stworzono system finansowo - medialny, którego zadaniem jest budowanie monofonicznego przekazu sukcesu i powszechnego dobrobytu oraz produkować za pomocą manipulacji domniemane zagrożenia. W przekazie tym atak na PiS jest atakiem na Polskę, krytyka działań rządu - działalnością wywrotową i antypolską, ludzie należący do grup zdefiniowanych jako wrogie w obrzydliwy sposób atakowani personalnie, pozbawiani czci i wiary. PiS wykorzystał tkwiący w znacznej części społeczeństwa pańszczyźniany imperatyw podległości i bierności, windując na szczyt aksjologicznej drabiny posłuszeństwo i bezkrytycyzm stada wobec przywódcy. W zamian zadeklarował zaspokajanie podstawowych potrzeb w zakresie konsumpcji i frommowską ucieczkę od wolności, dającą poczucie bezpieczeństwa.

Obecny kryzys epidemiologiczny stanowi pewien test dla tej budowanej przez lata konstrukcji. Deklaracja Kaczyńskiego dotycząca wyborów jest bodajże pierwszą z tej strony wychodzącą poza populistyczny imperatyw. PiS znalazł się w potrzasku pomiędzy potrzebą wykorzystania korzystnej dla siebie koniunktury eliminującej w sposób naturalny możliwość aktywności sił opozycyjnych (wszelka opozycja w stosunku do rządu jest dzisiaj mocno utrudniona, ponieważ żaden przekaz nie przebije się przez wszechobecną tematykę koronawirusową), a niechęcią społeczeństwa do wyborów, płynącą z uzasadnionego strachu przed zarażeniem. Najbardziej zindoktrynowani zwolennicy partii rządzącej kierują się nadal imperatywem nieomylności wodza, znając jako jedyne kryterium prawdy partyjną linię, jednak ci bardziej umiarkowani i samodzielni zaczynają mieć wątpliwości.

To test dla tego ostatniego elementu deklaratywnej prawicowości, jakim jest ideowa potrzeba obrony konserwatywnych wartości, rzekomo uosabiana przez formację rządzącą. Bo jeśli przyjmujemy, że wybory i zagłosowanie na PiS będą aktem obrony imponderabiliów i patriotycznym obowiązkiem, a jednak zwycięży w nas obawa i nieufność do oficjalnych zaleceń władzy, to może rozpocząć erozję spoiwa ideowego, pozostawiając tylko spoiwo socjalne, które w żaden sposób z prawicowością skojarzyć się nie da. Tym bardziej, że w kontekście nadciągającego kryzysu gospodarczego rozbudzone apetyty coraz ciężej będzie zaspokoić. Władza PiS będzie musiała ciąć koszta i redukować wydatki socjalne. Dokonanie wyłomu w bezmyślnym i biernym posłuszeństwie może być pierwszą cegiełką, która wywoła reakcję łańcuchową. PiS bez kłamstwa ideowego i bez transferów socjalnych przestanie być atrakcyjny.


Wykop Skomentuj235
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka