16 obserwujących
51 notek
85k odsłon
102 odsłony

Polska demokratyczna czy autorytarna? Kluczowe pytanie przed wyborami

Wykop Skomentuj11


Od wielu lat trwa w Polsce nieustająca kampania wyborcza. Rządy sprawują ludzie stawiający tzw. dobro narodu nad normami prawnymi i etycznymi. 

Różnica między dobrem narodu, a zasadami i prawem jest taka, że to pierwsze ma charakter relatywny i arbitralny, to drugie jest pryncypialne i niepodlegające dyskusji.

Dobro narodu to abstrakt, którym politycy nadają zgodne z własnymi interesami definicje.

Prawo i standardy moralne należy po prostu wypełniać. Poddawanie ich w wątpliwość w każdym przypadku, w którym są niewygodne jest po prostu anarchizowaniem, czy jak mawiał klasyk “falandyzacją”.

Tak się dziwnie składa, że dobro narodu jest zawsze imperatywem, którym posługują się rządy autorytarne i rozmaite despocje. Pozwala im to uzasadniać swoje niegodne praktyki zmierzające do cementowania i utrzymywania władzy. Pozwala im to w szczególności na uzyskanie legitymizacji do modyfikowania, bądź łamania praw i zasad moralnych.

Tego rodzaju postawa jest pokusą, której w pewnym stopniu ulega każda władza. Jednak demokracje mają to do siebie, że dysponują różnymi bezpiecznikami, które nie pozwalają tego rodzaju dążeniom na pełną materializację. Bezpieczniki te to między innymi - społeczeństwo obywatelskie, media oraz szereg instytucji państwowych dysponujących kompetencją kontrolną i stosunkowo niezależnych od władzy.

Żeby władza mogła utrzymać się na kursie autorytarnym, musi najpierw podjąć próbę demontażu tychże bezpieczników, poprzez bądź ich rozwiązanie, bądź przejęcie nad nimi kontroli.

W krajach europejskich skutecznie udaje się to realizować rządom Fideszu i Orbana na Węgrzech, od kilku lat z podobnym zamysłem działa partia Prawo i Sprawiedliwość w Polsce.

Znamiennym symbolem tych działań jest prywatna zażyłość pomiędzy Prezesem Trybunału Konstytucyjnego oraz prezesem rządzącej partii. Pani Julia Przyłębska odwiedza regularnie Kaczyńskiego w domu prywatnym, można powiedzieć, że jest jego przyjaciółką.

W takich okolicznościach jakże śmiesznie i obłudnie wybrzmiewa oburzenie niegdysiejsze tej partii z powodu wspólnego zdjęcia podczas oficjalnej (służbowej) uroczystości byłego prezesa TK z politykami PO.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości walczy na wielu frontach z ograniczeniami swojej władzy. Próbuje podporządkować sobie niezależne media, sądownictwo, ograniczyć władzę samorządów, obywatelskich fundacji czy związków zawodowych.

Podważa przy tym stanowione prawa, atakuje nieprawomyślnych sędziów i wszystkie środowiska obywatelskiego sprzeciwu.

Podważa i wręcz znieważa autorytet niezależnych instytucji, tym samym osłabiając konstrukcję państwa demokratycznego.

Dąży tym samym do modelu autorytarnego, na wzór Turcji czy Rosji, w którym instytucje Państwa mają charakter fasadowy, będąc pod całkowitą kontrolą jednego ośrodka władzy.

Niestety okazuje się, że same instytucje i prawa nie są wystarczającym zabezpieczeniem. Przez manipulację lukami prawnymi, bądź też jawne lekceważenie zapisów konstytucji i pisanie prawa na kolanie ad hoc, partia rządząca osiąga bowiem znaczący postęp w swoich destrukcyjnych antydemokratycznych działaniach.

Mając swojego Prezydenta, większość w Sejmie, kontrolę nad służbami i prokuraturą oraz propagandowe media rządowe kpi sobie z prawa i norm etycznych.

Jedyną metodą, aby powstrzymać ten chocholi taniec nad trumną polskiej demokracji, jest obywatelski sprzeciw wyrażony na karcie wyborczej.

Jeżeli bowiem ta formacja wygra kolejne wybory parlamentarne, dokonywana przez nią dewastacja uda się w całej rozciągłości.

Warto więc sobie postawić pytanie, w jakiej chcemy żyć Polsce, demokratycznej (przy całym szeregu jej przywar) czy autokratycznej i zamordystycznej, do jakiej kierują nas obecne rządy. I to tak naprawdę kluczowy wybór stojący przed Polakami w kontekście zbliżających się wyborów.


Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka