4 obserwujących
113 notek
115k odsłon
  803   0

Bitwa o Anglię. Prowokacja

Generał Jodl poinstruował swoich podwładnych, że Wehrmacht musi być gotowy do okupacji Holandii, aby poprawić swoją pozycję obronną w związku ze spodziewanymi nalotami brytyjskich sił powietrznych. Zakładano, że neutralność Holandii i tak zostanie pogwałcona, ponieważ samoloty RAF naruszały już bez konsekwencji przestrzeń powietrzną nad Niderlandami. Oznaczało to wyścig pomiędzy Trzecią Rzeszą a aliantami zachodnimi o to, kto pierwszy zajmie ten teren i tym samym zapewni sobie przewagę w zbliżającej się wojnie powietrznej. Usprawiedliwieniem do okupacji Holandii miał być dla Niemców incydent w Venlo, gdzie agenci brytyjskich służb podjęli negocjacje z udającymi opozycjonistów agentami Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Na razie jednak trzeba było po raz kolejny przełożyć inwazję na Francję - najpierw na 26 listopada, a następnie na 3 grudnia.

Tymczasem w okupowanej Polsce dochodziło do zbrodni przeprowadzanych przez SS i Gestapo na jeńcach i ludności cywilnej, po tym gdy gen. Brauchitsch postanowił nie ingerować w działalność niemieckich służb podlegających Reinhardowi Heydrichowi. Jeden z raportów sporządzony na podstawie relacji kilku świadków egzekucji dokonanej w Świeciu na żydowskim cmentarzu opisywał metody stosowane przez SS. W niedzielę 8 października o 9:30 rozstrzelano tam od 20 do 30 osób, w tym sześcioro dzieci w wieku od dwóch do ośmiu lat. Dowódcą odpowiedialnym za przeprowadzenie egzekucji był major SS, a teren zabezpieczało 150 żołnierzy Wehrmachtu. Jeden z adiutantów Brauchitscha – kapitan Engel – pokazał ten raport Hitlerowi. Führer zareagował w typowy dla siebie sposób: wygłosił tyradę na temat sposobów prowadzenia nowoczesnej wojny, które nie mogą wyglądać tak, jakby prowadziła ją Armia Zbawienia. Hitler uważał, że wojna prowadzona przez Trzecią Rzeszę jest tylko środkiem do osiągnięcia celu jakim było zbudowanie wielkich Niemiec. Zbudowanie także dosłownie. Pewnej nocy kazał swojemu kierowcy zatrzymać się przy nieukończonym budynku niedaleko Mostu Poczdamskiego. Miał wyrazić żal, że wojna zatrzymała zbyt wiele wspaniałych projektów budowlanych. To było dla niego ważniejsze niż śmierć ludności cywilnej na okupowanych terenach.

Na stole w Kancelarii Rzeszy najczęściej rozkładaną mapą była ta przedstawiająca Ardeny, masyw górski przebiegający przez Belgię, Holandię i Luksemburg. Niemieccy sztabowcy musieli odpowiedzieć na pytanie, czy jednostki pancerne Wehrmachtu przejadą przez tamtejsze wąskie górzyste drogi, co umożliwiłoby wykonanie śmiałego planu ominięcia umocnień Linii Maginota i przekroczenia granicy z Francją w najmniej spodziewanym miejscu. Pozostawała jeszcze kwestia zajęcia samej Belgii, gdzie główną przeszkodą był kanał Alberta biegnący od Liege do Antwerpii. Belgowie zdawali sobie sprawę z tego, że przekroczenie kanału otworzy Niemcom drogę do Brukseli i portu w Antwerpii. Niemiecki wywiad zdobył projekty według których zbudowano mosty na kanale, zawierające szczegóły komór na ładunki wybuchowe – rozwiązanie umożliwiające ich wysadzenie i tym samym utrudnienie przeprawy na drugą stronę kanału jednostek pancernych Wehrmachtu. Z innych źródeł Niemcy poznali szczegóły konstrukcji twierdzy Eben Emael, zlokalizowanej na belgijsko-holenderskiej granicy. Tutaj także zamierzano zastosować niekonwencjonalne rozwiązanie, polegające na lądowaniu szybowców na terenie twierdzy i zdobycie jej przez specjalnie przygotowanych do tej akcji komandosów. W celu odwzorowania warunków w jakich operowałaby jednostka desantowa, zbudowano makietę twierdzy i rozpoczęto, objęty ścisłą tajemnicą, intensywny trening.

Holenderski wywiad był dobrze poinformowany o planach zajęcia mostu w Maastricht, do czego miano wykorzystać Niemców przebranych w mundury holenderskiej straży granicznej. Plan ten był zbyt ryzykowny nawet dla Hitlera, dlatego Führer Rzeszy Niemieckiej zwołał na 20 listopada konferencję z udziałem gen. Brauchitscha, z którym nie rozmawiał od kiedy głównodowodzący wojsk lądowych złożył mu raport o zaniku dyscypliny i ducha bojowego wśród żołnierzy przerzucanych z Polski na zachodnią granicę. Główną postacią konferencji okazał się feldmarszałek Luftwaffe Hermann Göring, który zaproponował następującą kolejność działań podczas inwazji na Belgię i Holandię: kwadrans przed świtem szybowce miały wylądować na terenie twierdzy Eben Emael, pięć minut później bombowce nurkujące zaatakowałyby teren w pobliżu mostów na Kanale Alberta, po następnych pięciu minutach więcej szybowców z komandosami wylądowałoby po wschodniej stronie kanału. Wsparcia miała udzielić artyleria i czołgi 6. Armii dowodzonej przez gen. Reichenaua. Głównym problemem była pogoda, którą prognozowali meteorolodzy Luftwaffe. Göring miał swojego specjalistę w tej dziedzinie, który okazał się szarlatanem, wykorzystującym do pomiarów – jak się okazało – zepsute radio.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura