W ostatnich tygodniach Polexit był szeroko komentowany po publikacji na TikToku video wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, w których avatary "młodych Polek" wzywały do wyjścia z Unii Europejskiej. W raporcie analitycy IMM wskazują wydarzenia, które najczęściej wpływają na rozwój antyunijnych narracji.
"Prawilne Polki" nawołujące do Polexitu
Materiały wideo, w których wygenerowane przez AI "młode Polki" zachwalały korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej, osiągały na TikToku setki tysięcy wyświetleń. Po licznych zgłoszeniach publikujący te treści profil Prawilne_Polki został usunięty. Skala zjawiska była jednak na tyle duża, że Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu z prośbą o przekazanie materiałów, a władze sugerowały, że akcja może być elementem rosyjskiej dezinformacji.
Temat Polexitu wpisuje się w mechanizm działania rosyjskiej dezinformacji, której celem nie jest przekonanie Polaków do konkretnego stanowiska, lecz maksymalne spolaryzowanie społeczeństwa. Rosja nie musi więc "wygrywać" tej debaty — wystarczy, że ją zaostrzy. Nie potrzebuje też tworzyć fałszywych narracji od zera, a jedynie podsycać te, które już istnieją — komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.
Temat Polexitu wpisuje się w mechanizm działania rosyjskiej dezinformacji, której celem nie jest przekonanie Polaków do konkretnego stanowiska, lecz maksymalne spolaryzowanie społeczeństwa. Rosja nie musi więc "wygrywać" tej debaty — wystarczy, że ją zaostrzy. Nie potrzebuje też tworzyć fałszywych narracji od zera, a jedynie podsycać te, które już istnieją — komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.
Rolnictwo i polityka klimatyczna
Pod koniec 2025 r. temat Polexitu został ponownie wywołany w związku z planami zawarcia umowy handlowej UE-Mercosur. Dla wielu internautów jest to "wyrok dla polskiego rolnictwa". Wpisy mówią o zalewie taniej, "produkowanej bez europejskich norm" żywności z Ameryki Południowej oraz o nieuczciwej konkurencji, z którą polscy rolnicy nie mają szans konkurować.
Wątek Polexitu pojawia się także w kontekście krytyki unijnej polityki klimatycznej. Fit for 55 i system ETS2 są w sieci przedstawiane jako bezpośrednia przyczyna rosnących cen energii oraz "energetycznego ubóstwa Polaków". W tej narracji Polexit jest przedstawiany jako droga do "odzyskania kontroli". Szczególnie często pojawia się postulat wyjścia z mechanizmów głosowania większościowego, które — zdaniem krytyków — pozwalają narzucać Polsce rozwiązania wbrew jej woli, jak w przypadku Paktu Migracyjnego.
Polexit to podatny grunt do siania dezinformacji, ponieważ dotyka najbardziej podstawowych obaw — o pieniądze, pracę, bezpieczeństwo. Łatwo sprowadzić go do prostych haseł, których zadaniem jest wywoływanie lęku i skrajnych postaw — komentuje Tomasz Lubieniecki z IMM.
Polexit to podatny grunt do siania dezinformacji, ponieważ dotyka najbardziej podstawowych obaw — o pieniądze, pracę, bezpieczeństwo. Łatwo sprowadzić go do prostych haseł, których zadaniem jest wywoływanie lęku i skrajnych postaw — dodaje ekspert.
Polexit to podatny grunt do siania dezinformacji, ponieważ dotyka najbardziej podstawowych obaw — o pieniądze, pracę, bezpieczeństwo. Łatwo sprowadzić go do prostych haseł, których zadaniem jest wywoływanie lęku i skrajnych postaw — komentuje Tomasz Lubieniecki z IMM.
Polityka polem bitwy
W politycznym krajobrazie Polski dominuje obecnie konflikt między rządem Donalda Tuska, stawiającym na relacje z Brukselą, a prezydentem Karolem Nawrockim i skupionymi wokół niego środowiskami prawicowymi, które kładą nacisk na suwerenność oraz nadrzędność polskiej konstytucji.
Krytycy prezydenta zarzucają mu sabotaż państwa i celowe dążenie do konfliktu z UE, określając je mianem "miękkiego Polexitu". Zwolennicy rządu Tuska są natomiast oskarżani o całkowitą uległość wobec UE kosztem interesów narodowych. Wiele wpisów prognozuje, że wybory parlamentarne w 2027 r. staną się faktycznym referendum polexitowym, decydującym o miejscu Polski na mapie Europy przez kolejne dekady.
W środowiskach skrajnie prawicowych głoszona jest wizja alternatywy: Polska poza UE, ale wciąż handlująca z Europą — na wzór Norwegii czy Szwajcarii. Pojawiają się wpisy o Polsce jako "Singapurze Europy", która dzięki swojemu położeniu i zasobom surowcowym miałaby stać się strategicznym hubem między USA a Chinami. Narracjom tym towarzyszy niechęć do euro i obrona gotówki jako fundamentu wolności osobistej.
"To marzenie Kremla"
Druga strona sporu sięga po twarde liczby i doświadczenie Wielkiej Brytanii po Brexicie. W sieci pojawiają się dane mówiące o spadku brytyjskiego PKB (jednak, jak podaje Business Insider: od realnego opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię w 2020 r. jej PKB wzrósł łącznie o 2 proc. z uwzględnieniem trzeciego kwartału 2025 r.), rosnących barierach handlowych i problemach lokalnych firm.
Przeciwnicy Polexitu przypominają, że przeważająca większość polskiego eksportu trafia na rynek unijny. Ich zdaniem wyjście z UE oznaczałoby powrót ceł, odpływ inwestorów i uderzenie w przemysł nastawiony na eksport. W komentarzach powtarza się teza, że Polska "zarobiła na czysto" na członkostwie setki miliardów złotych, a rolnicy otrzymali w tym czasie kilkaset mld zł wsparcia.
Wśród zwolenników członkostwa w Unii Europejskiej równie silny jest wątek bezpieczeństwa. Wspólnota przedstawiana jest jako cywilizacyjna kotwica Zachodu. Polexit bywa nazywany "marzeniem Kremla" i prostą drogą do znalezienia się w strefie wpływów Rosji. W tej narracji wyjście z UE oznaczałoby także koniec Schengen — powrót paszportów, wiz i kolejek na granicach.
Spór na argumenty
Debacie wokół Polexitu towarzyszą oskarżenia o manipulację. Strona prounijna wskazuje na użycie sztucznej inteligencji, deepfake’ów i zorganizowanych kampanii dezinformacyjnych, a oponentów nazywa "pożytecznymi idiotami" czy "agentami Kremla". Zwolennicy Polexitu odpowiadają, że sondaże obrazujące poparcie dla UE są "ustawione", a realny ruch wokół Polexitu ma o wiele większe znaczenie. W sieci pojawia się też koncepcja "trzeciej drogi" — postulat pozostania w UE przy jednoczesnym twardym bronieniu interesów narodowych i próbie reformy wspólnoty od środka.
Najczęściej podnoszone argumenty internautów za Polexitem to:
- erozja suwerenności decyzyjnej: głównym argumentem jest teza, że UE ewoluowała od wspólnoty ekonomicznej ku scentralizowanej strukturze politycznej;
- koszty polityki klimatycznej: internauci podnoszą, że unijny "klimatyzm" prowadzi do wyższych cen prądu ze względu na opłaty emisyjne;
- wątpliwy bilans finansowy: część internautów twierdzi, że dotacje nie są darmowe i wiążą się z koniecznością spłaty wspólnych długów;
- alternatywa "Singapuru Europy": model współpracy oparty na EFTA/EOG, który pozwoliłby na dostęp do rynku bez integracji politycznej i ideologicznej.
Zwolennicy pozostania w strukturach UE skupiają się na korzyściach wynikających z członkostwa we wspólnocie:
- fundament sukcesu gospodarczego: podkreśla się, że Polska zarobiła "na czysto" miliardy złotych;
- jednolity rynek i eksport: wyjście z UE oznaczałoby cła i bariery, które według komentujących zabiłyby konkurencyjność polskich firm;
- bezpieczeństwo geopolityczne: UE jest postrzegana jako kotwica zachodniej cywilizacji;
- utrata swobód obywatelskich: wyjście z UE wiązałoby się z opuszczeniem strefy Schengen oraz powrót paszportów, wiz i kolejek na granicach.
Przeciwnicy Polexitu oceniają, że rezygnacja z członkostwa we wspólnocie wiązałaby się z następującymi skutkami gospodarczymi:
- spadek PKB,
- utrata dofinansowania i dopłat bezpośrednich,
- deprecjacja polskiej waluty,
- odpływ kapitału zagranicznego do stabilnych krajów UE,
- wzrost bezrobocia.
Dane z przełomu 2025 i 2026 roku pokazują jednak wyraźny trend: eurosceptycyzm rośnie. Według sondaży poparcie dla Polexitu wzrosło z 7-10 proc. w 2020 r. do około 22-25 proc. obecnie. Jednocześnie 65-75 proc. Polaków wciąż chce pozostać w Unii.
Obecność Polexitu w mediach. Wątek Polexitu regularnie powraca do debaty publicznej. Analitycy IMM przebadali obecność tego tematu w mediach w latach 2024-2025. Wydarzeniami, które miały największy wpływ na wzrost liczby publikacji o Polexicie w tym okresie były:
- marzec 2024 r. — protesty rolników w całej Polsce;
- kwiecień-maj 2024 r. — jubileusz 20-lecia dołączenia Polski do Unii Europejskiej;
- maj 2024 r. — marsz przeciwko Zielonemu Ładowi w Warszawie;
- maj-czerwiec 2024 r. — okres kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego;
- styczeń 2025 r. — prace Szymona Hołowni nad projektem ustawy utrudniającej Polexit;
- grudzień 2025 r. — aktywność profilu "Prawilne Polki" na TikToku, plany podpisania umowy UE-Mercosur.
Analizę przeprowadzono na podstawie przekazów w polskiej prasie, radiu, telewizji, portalach internetowych i social mediach opublikowanych w okresie 1.01.2024-31.12.2025 r.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)