Minelo ponad 20 lat jak postanowilem zdobyc jeszcze jakis dodatkowy zawod i zapisalem sie w Wiedniu do szkoly malarskiej. Chcialbym zaznaczyc, ze w Polsce nie bylem ani Asem, ani durniem.
W klasie mojej bylo okolo 40 osob z czego:
15 Jugoslowian
15 Turkow
2 Albanczykow
7 Austriakow i Ja jako jedyny Polak.
Chcialbym zaznaczyc, ze wtedy byla to podobno najlepsza szkola tego typu na swiecie (slowa moich nauczycieli).
Poziom byl tam tak niski, ze malo sie uczac bylem najlepszym uczniem (nie w klasie, lecz w calej szkole) o czym swiadcza liczne nagrody, dyplomy i swiadectwa z samymi 1-kami. 1. to tak jak 5 lub 6 w Polsce !
Zadania matematyczne byly na poziomie 5 klasy szkoly podstawowej w Polsce. Wiem jeszcze o innych Polakach z tej szkoly (z innych klas), ktorzy tez zaliczali sie do najlepszych. Szokiem dla mnie bylo, ze niektorzy uczniowie nie umieli liczyc w pamieci. W Polsce szlo mi srednio, a tutaj zostalem nagle prymusem, gdzie przed egzaminami pisemnymi inni uczniowie prowadzili zawikle dyskusje, kto bedzie siedzial obok mnie (spisywac dawalem).
Kilka razy bylo nawet tak, ze nauczyciel mowiac: chowamy ksiazki i wyjmujemy karteczki - klasowka - , a ty (ja !) mozesz sobie zrobic przerwe - w moim kierunku. Poziom nauczania byl tak niski, ze wiele razy nudzilem sie prawie ze usypiajac.
Sytuacja zmienila sie diametralnie w szkolach typu Liceum, Technikum, gdzie poziom nauczania nagle "wystrzelil" nieproporcjonalnie tak w gore, ze na poczatku tylko nieliczni dawali rade !
Tyle na temat poziomu nauczania w Wiedniu w szkolach podstawowych i zawodowych.


Komentarze
Pokaż komentarze