0 obserwujących
117 notek
9840 odsłon
  140   0

Gdzie są granice tego szaleństwa, czyli kolejny wystrzał inflacji i notowań polskiego złot

Niemal co miesiąc, widząc dane inflacyjne, zastanawiamy się, jak szybko mogą rosnąć ceny. Okazuje się, że co miesiąc wyraźnie szybciej. Nie ma to jednak na razie bezpośredniego wpływu na waluty, aczkolwiek pochodną tego będą stopy procentowe, które powinny z kolei dużo mieszać.

Rynek pracy w USA

W ostatnich dniach poznaliśmy dwa ważne odczyty, które tylko potwierdzają to, co wiadomo od dawna - rynek pracy za oceanem ma się naprawdę dobrze. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych tylko nieznacznie przekracza 200 tysięcy. Dodatkowo raport ADP pokazuje bardzo dużą, bo przekraczającą aż 800 tysięcy osób, zmianę zatrudnienia. Jeżeli dzisiejsze dane potwierdzą ostatnie liczby, mamy realną szansę zobaczyć bezrobocie w USA poniżej 4%, pomimo oczekiwań wynoszących 4,1%. Byłby to bardzo dobry sygnał dla dolara. Taki rozwój sytuacji nie tylko świadczy o bardzo dobrej kondycji tamtejszej gospodarki, ale też pozwala myśleć ze spokojem o podnoszeniu stóp procentowych.

Gdzie są granice szaleństwa?

Odczyt inflacji zgodnie z oczekiwaniami przebił w grudniu 8%. Są to co prawda tylko wstępne dane, ale mało prawdopodobne jest, aby (skoro teraz mamy 8,6%) nagle w wyniku ostatecznych danych wyraźnie spadło. O tym, jak bardzo inwestorów ta wiadomość nie zaskoczyła, świadczy to, co dzieje się na rynku walutowym. Pomimo tego, że inflacja przekracza cel inflacyjny wraz z tolerancją o ponad 5%, nie widać większych ruchów. Inwestorzy bardziej czekają na kolejne sygnały płynące z Rady Polityki Pieniężnej. To one pokażą nam, czy stopy procentowe będą adekwatnie rosnąć i będziemy walczyć z inflacją, czy będziemy czekać na cud. W pierwszym scenariuszu można spodziewać się umocnienia złotego, w drugim raczej gwałtownej korekty.

Złoty najmocniejszy od października

Pomimo dnia wolnego w Polsce z okazji święta Trzech Króli złotówka wyraźnie się wczoraj umacniała. Co ciekawe, polskiej walucie nie przeszkadzały ani nadchodzące dane na temat inflacji, ani rozwój pandemii koronawirusa, który przyspiesza nie tylko na świecie, ale ostatnimi dniami również w Polsce. Nie zmienia to faktu, że kurs euro spadł niespodziewanie poniżej poziomu 4,56 zł, będąc najniżej od pierwszych tygodni października. Na pozostałych walutach też złotówka wyraźnie się umacnia, ale rekordy nie są tak wyraźne, gdyż euro ma słabszą passę ostatnio względem głównych walut.

https://www.fxmag.pl/artykul/gdzie-sa-granice-tego-szalenstwa-czyli-kolejny-wystrzal-inflacji-i-notowan-polskiego-zlotego-wzrost-cen-pedzi-w-kierunku-10-a-kurs-euro-eurpln-spada-do-poziomow-niewidzianych-od-miesiecy

https://www.fxmag.com/

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale