W Polsce opłata eksploatacyjna od wydobytej rudy miedzi wynosi ok. 1 dolara. Na londyńskiej giełdzie metali tona miedzi kosztuje ponad 8,5 tys. dolarów
Autor: Marcin Lachowicz
„Polska to bardzo ciekawa kraj” – powtarzał Tadeusz Ross, udając w swoim programie rozrywkowym przybysza z kraju Zulu Gula. Mimo, że programu Rossa nie ma w ramówce telewizyjnej od ponad 15 lat, jego powtarzane w każdym odcinku stwierdzenie pozostaje wciąż aktualne.
Polska, drugi kraj na świecie pod względem zasobów srebra i dziesiąty kraj na świecie pod względem zasobów miedzi, nie stosuje dotychczas specjalnego systemu opodatkowania tych kopalin. Podmioty zajmujące się eksploatacją srebra i miedzi (dotyczy to przede wszystkim spółki KGHM S.A.) podlegają opodatkowaniu według standardowych zasad. Mimo, że zyski wydobywców srebra i miedzi prowadzą jednocześnie do zmniejszania się tych nieodnawialnych zasobów, ich wydobywcy płacą takie same podatki, co pozostali przedsiębiorcy. Taki stan rzeczy może dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że kopaliny te – zgodnie z obowiązującym prawem – stanowią własność państwa.
Zauważmy przy tym, że obowiązująca w Polsce 19 proc. stawka podatku dochodowego od osób prawnych nie należy do najwyższych. W szczególności, jeśli porównamy tego typu obciążenia ze stawką w Norwegii (28 proc. podatku CIT oraz specjalny, 50 proc. podatek, nakładany na podmioty wydobywające ropę naftową).
Co prawda, do podmiotów publicznych w Polsce trafiają dodatkowe świadczenia od wydobywców, np. w postaci opłat związanych z uzyskiwanymi koncesjami, jednak ich wysokość jest symboliczna. Doskonałym przykładem takiego dodatkowego świadczenia jest opłata eksploatacyjna, która wynosi 3,10 zł za każdą wydobytą tonę rudy miedzi… przy obecnych kursach walut oznacza to ok. 1 dolara za tonę wydobytej rudy miedzi. Jeśli odniesiemy tę wartość do ceny miedzi na giełdzie londyńskiej – ponad 8,5 tys. dolarów za tonę miedzi – możemy sami wykrzyknąć hasło z Zulu Gula.
Z drugiej jednak strony można doszukiwać się pewnych argumentów na rzecz tak liberalnego, dotychczasowego podejścia państwa polskiego do opodatkowania kopalin. Zauważmy, że w przeszłości nie było potrzeby tworzenia dodatkowych obciążeń dla wydobywców, bo wspomniany KGHM był przedsiębiorstwem państwowym. Dodatkowo, liberalne podejście do opodatkowania wydobywców gazu ziemnego było elementem świadomej polityki państwa polskiego, chcącego zdywersyfikować dostawców tego surowca.
Jednak główny podmiot na rynku wydobycia miedzi i srebra nie jest już przedsiębiorstwem państwowym. Nie powinno zatem dziwić, że podjęte zostały prace legislacyjne nad zmianą zasad opodatkowania tej działalności. Rząd – zgodnie z zapowiedziami premiera z exposé – wniósł do Sejmu projekt ustawy, przewidującej wprowadzenie podatku od wydobycia miedzi i srebra. Podatek ten ma przynosić budżetowi państwa rocznie ok. 2 mld zł.
Mam jednocześnie nadzieję, że doświadczenie zdobyte w trakcie prac nad wprowadzeniem podatku od wydobycia srebra i miedzi zostanie w interesie Polski wykorzystane przy pracach nad podatkiem od wydobycia gazu, w tym gazu łupkowego. Według najbardziej pozytywnych szacunków, polskie złoża gazu niekonwencjonalnego mogą wystarczyć na zaspokojenie krajowych potrzeb na najbliższe 300 lat. Warto, aby w kontekście opodatkowania kopalin Polska przestała być „bardzo ciekawa kraj” przed 2312 rokiem...
Marcin Lachowicz - doradca podatkowy, prawnik i politolog, doktorant WPiA UW




Komentarze
Pokaż komentarze (14)