rewers- zrzut  z sieci rosyjskiej
rewers- zrzut z sieci rosyjskiej
Erevnitis istorias Erevnitis istorias
60
BLOG

Aranżacja pnia brzozy smoleńskiej-sprzeczna z fizyką, dwa paski durAl to za mało...

Erevnitis istorias Erevnitis istorias Polityka Obserwuj notkę 0

image

image

,,

image



image


imageimage


image

image

   Nie da się tego przekonująco wyjaśnić jako „element wbity przez skrzydło uderzające w brzozę z prędkością ok. 76 m/s”, bo obraz śladu nie pasuje ani do dynamiki uderzenia, ani do mechaniki penetracji drewna, ani do stanu samego elementu.

    To nie jest energia „delikatnego osadzenia” elementu w korze. Taki element albo przeciąłby, rozszczepił i wyrwał drewno, albo sam uległby silnemu zgięciu, pofałdowaniu, zerwaniu krawędzi, skręceniu. Tymczasem na zdjęciu widać raczej płaski, spokojnie leżący / przytknięty fragment, bez oczywistych cech gwałtownego, głębokiego wbicia.

   Druga sprawa: żeby taki płaski element został wbity w brzozę, musiałby uderzyć w nią krawędzią, niemal jak nóż lub klin. Ale widoczny fragment wygląda jak cienka listwa/fragment poszycia z otworami, ustawiony raczej powierzchniowo względem drewna. Płaski element lecący z dużą prędkością nie „wchodzi” w drewno elegancko całą płaszczyzną. On się wygina, odbija, tnie krawędzią albo rozpada. Tu nie widać klasycznego kanału penetracyjnego: brak głębokiego rozcięcia, brak wyraźnego rozklinowania drewna, brak promienistych pęknięć i brak masywnego wyrwania włókien odpowiadającego impaktowi z dużą prędkością.

  Trzecia rzecz: otwory w elemencie wyglądają na zachowane dość regularnie. Gdyby fragment został oderwany ze skrzydła w strefie kontaktu z brzozą i następnie wbity w pień, należałoby oczekiwać przynajmniej częściowo: owalizacji otworów, rozdarć przy otworach, miejscowego zgniecenia, skręcenia, zawinięcia krawędzi albo śladów silnego tarcia. Oczywiście fotografia jest niewyraźna, ale na tym ujęciu element wygląda zbyt „czysto” i zbyt geometrycznie jak na skutek brutalnej kolizji skrzydło–drzewo przy tej prędkości.

  Czwarta sprawa jest jeszcze ważniejsza: ruch skrzydła względem brzozy był ruchem przelotowym, styczno-poprzecznym. Fragmenty oderwane od skrzydła powinny zasadniczo kontynuować ruch w kierunku lotu, z ewentualnym rozrzutem wynikającym z rotacji, deformacji i odbicia. Aby element został wbity w pień, musiałby uzyskać znaczną składową prędkości normalną do powierzchni pnia. I tu powstaje dylemat: jeżeli ta składowa była mała — element nie powinien się wbić; jeżeli była duża — ślad w drewnie i deformacja elementu powinny być znacznie gwałtowniejsze niż to, co widać.

Piąta rzecz: samo otoczenie śladu wygląda bardziej jak miejscowe obdarcie, przyłożenie, zahaczenie albo późniejsze osadzenie fragmentu w uszkodzonej miazdze  pnia, a nie jak efekt pocisku metalowego wbitego z dużą energią. Brakuje typowego obrazu „uderzenia penetracyjnego”: wejściowego rozcięcia, zagłębienia, rozprysku włókien, śladów kompresji drewna po bokach i wymuszonego toru wnikania.

Dlatego najuczciwsza konkluzja brzmi:

  Ten element na zdjęciu nie wygląda jak fragment wbity dynamicznie przez skrzydło uderzające w brzozę z prędkością około 76 m/s. Bardziej przypomina fragment znajdujący się przy uszkodzonej powierzchni drzewa, ewentualnie zaczepiony, przyłożony, wtórnie osadzony albo sfotografowany w pozycji, która nie dokumentuje rzeczywistej penetracji. Aby uznać go za element wbity w chwili zderzenia, trzeba byłoby pokazać ciągłość śladu: tor wejścia, deformację fragmentu, uszkodzenie drewna odpowiadające energii impaktu oraz zgodność orientacji z kierunkiem ruchu skrzydła. Tych cech na tym zdjęciu nie widać.

Zobacz galerię zdjęć:

rzaz  2-zrzut z sieci
rzaz  2-zrzut z sieci

Od ponad 15 lat studiuje temat kłamstwa smoleńskiego( quwerty) Od ponad 20 lat studiuję historie udziału stalinowskiego ZSRR w II wojnie; korzystam ze źródeł w języku rosyjskim i angielskim.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka