Kiedyś umiała z nich ułożyć najpiękniejsze słowo świata. Dzisiaj moczą się w basenie bez ładu i składu. Informację o wykluczeniu Agnieszki z grona ambasadorów akcji Nie wstydzę się Jezusa przyjąłem z przykrością, ale ze zrozumieniem.
Przykrość sprawiła mi jednak przede wszystkim sama Aga swoją gołą pupą. Nie rozumiem do końca jej pomysłu. Obawiam się, że ona też nie za bardzo rozumie znaczenie tego co zrobiła. W końcu Agnieszka jest ambasadorem Polski w świecie. Będziemy teraz mieli ambasadora z gołą pupą. Czy świadomie rozsypała swój dotychczasowy wizerunek? Czy ma jasną koncepcję nowego, który chce zbudować? Tak się składa, że wśród najwierniejszych kibiców Agnieszki w Polsce, do których siebie zaliczam, przeważają osoby o dość konserwatywnych poglądach. Z pewnością byli wśród nich ludzie z Krucjaty Młodych i wielu z miliona osób, które wzięły udział w ich akcji. Z kolei wielu ludzi o poglądach bardziej „postępowych” nie lubiło Agnieszki. Między innymi za wspomnianą akcję, za poglądy ojca, za udział w marszu pamięci, za czerwoną kartkę dla TVN. Naga sesja dla ESPN sprawiła przykrość wielu ludziom, którzy życzą Agnieszce jak najlepiej, a ucieszyła wielu z tych, którzy życzą jej jak najgorzej. Nie przesadzam z tym jak najgorzej, bo widywałem w komentarzach internautów wiele radości z porażek Agnieszki i złości spowodowanej jej sukcesami, które to zjawisko nigdy nie przestało mnie zadziwiać. Czy Agnieszka wierzy, że zjedna sobie tych „antyfanów”? Wątpliwe. Informacja o wykluczeniu Agnieszki przez Krucjatę Młodych stała się sportowym newsem dnia. Pod informacją Polskiego Radia podpisał się np. ten sam Marcin Nowak, który niedawno wzywał dziennikarzy do bojkotu Agnieszki. Z kolei jedna z „tvnówek” (czyt. „tefałnówek”, taki mój osobisty neologizm) sklasyfikowała jej zdjęcia jako „z folderu sprzedawcy trumien”, oczywiście broniąc przy tym samej decyzji Agnieszki. W myśl zasady im gorzej dla Agnieszki, tym lepiej. Co prawda same zdjęcia i w mojej ocenie są nieudane. Piękna, lecz „zrobiona” i wystawiona jak na jakiejś gali, twarz Agnieszki i jej piękne nagie ciało zupełnie do siebie nie pasują. Czy jednak ktoś życzliwy Agnieszce mógłby puścić w sieć przywołane porównanie? Wrogowie się cieszą, przyjaciele martwią, tak wygląda (przynajmniej w Polsce) krajobraz po wizerunkowej rewolucji Agnieszki. Muszę tu uczciwie dodać, że niektórzy przyjaciele bezwarunkowo ją popierają, jak chociażby Jerzy Janowicz i jego fan klub w pierwszym komentarzu pod artykułem ESPN.
Można oczywiście szukać dla decyzji Agnieszki jakichś racjonalnych przesłanek. Pewnie naga sesja dla ESPN ma ją promować w USA przed cyklem rozgrywanych tam turniejów. Może zagraniczni kibice, którzy traktują ją lekko i tak samo przyjmą jej zdjęcia są dla niej ważniejsi od nas. Może Agnieszka chce, żebyśmy i my traktowali ją lekko? Niestety podjęte próby racjonalnych wyjaśnień nie przekonują mnie za bardzo. Raczej widzę w tym spóźniony „bunt nastolatki” i związek z problemami rodzinnymi, o których nie chciałbym się rozpisywać, bo czułbym się z tym źle. Napiszę więc tylko, że niepokoi mnie, czy z rozsypaniem piłeczek nie będzie wiązało się rozsypanie jej tenisa skonstruowanego przede wszystkim przez ojca. Wyrwanie się w tej zasadniczej dla niej sprawie spod jego wpływu wiązałoby się z ogromnym ryzykiem. Z pewnością nie znajdzie się nikt inny, komu zależałoby na jej sukcesach bardziej niż jemu. Trudno ocenić natomiast, czy ktoś inny mógłby poprowadzić jej sportowy rozwój lepiej. Wiem, wiem. Wielu uważa, że i w tym względzie przydałaby się jej radykalna zmiana, bo gra za słabo. Mam inną ocenę. Podziwiam jej grę i to co udało się dotąd wycisnąć z jej fizycznych predyspozycji. Jestem zwolennikiem kontynuowania linii Radwańskiego z naturalnym, stopniowym wzrostem siły Agnieszki. Nie wiem co się teraz dzieje z treningiem Agi. Bardzo bym chciał, żeby umiała oddzielić sprawy sportowe od osobistych i wizerunkowych. Dlatego, że jest bardzo inteligentna na korcie i bardzo mądrze mówi o tenisie, a niezbyt mądrze zrobiła rozbierając się dla ESPN, moim zdaniem.
Z podwójnym niepokojem czekam na amerykański cykl. Czy Agnieszka dobrze zagra? Czy będę jej kibicował z takim samym sercem jak dotąd?


Komentarze
Pokaż komentarze (42)