19 obserwujących
160 notek
157k odsłon
  450   4

Covid-19, grypa hiszpanka i opryszczka - co mają wspólnego?

Jacek Jaworski
Jacek Jaworski

Codziennie słyszymy w mediach o nowych zakażeniach covid-19, o zmarłych na covid z chorobami współistniejącymi i o kowidzie bezobjawowym. Blady strach na nas pada. Jeśli ktoś poddaje w wątpliwość śmiercionośność kowida, to słyszy socjotechniczny tekst, który zamyka usta: "Zgłoś się do szpitala kowidowego na wolontariusza i zobacz jak tam ludzie się męczą i umierają". Kowid kowidem, ale na opryszczkę też ludzie ciężko chorują i umierają, a jakoś media tym specjalnie się nie przejmują i nie tworzą atmosfery histerii. Tekst z "Gazety Wyborczej":

"Kolejne dziecko zmarło od pocałunku. Rodzice apelują: chrońcie dzieci przed nosicielami opryszczki wargowej"

I dalej:

"Kiedy dziewczynka miała tydzień straciła apetyt, przestała jeść, na jej ciele pojawiła się wysypka. Rodzice zgłosili się z chorym noworodkiem do szpitala Blank Children’s Hospital w amerykańskim stanie Iowa. Tam lekarze ustalili, że dziecko prawdopodobnie zostało pocałowane przez osobę, która jest nosicielem wirusa opryszczki i przez to zostało zarażone wirusem HSV. Wirus doprowadził do wirusowego zapalenie mózgu. Pomimo szybkiej reakcji i starań lekarzy, dziecko zmarło 18 lipca."

Półtora roku temu dwutygodniowa Eibhlin Wills zmarła 12 dni po tym, jak została zakażona w szpitalu wirusem opryszczki. Po tej tragedii jej rodzice zaangażowali się w kampanię społeczną, której celem jest informowanie i nagłaśnianie, jak niebezpieczna może być zwykła opryszczka dla malutkich dzieci".

Do artykułu dołączone jest oczywiście dramatyczne zdjęcie dziecka ze szpitala. Gdyby w mediach ukazywało się więcej takich zdjęć i codziennie media informowałyby o liczbie zakażonych opryszczką, to wielka trwoga zapanowałaby w kraju.

Zapoznajmy się bliżej z tą chorobą. Portal mp.pl informuje nas:

"Opryszczkę nazwano pospolitą, ponieważ jest to bardzo częste zakażenie wirusowe u ludzi. Zmiany mogą wywołać dwa blisko ze sobą spokrewnione wirusy: HSV-1 i HSV-2 (skrót od Herpes simplex virus). Pierwszy z wirusów zwykle powoduje opryszczkę w górnej części ciała (wargi i jama ustna), drugi głównie na narządach płciowych, ale zdarza się, też odwrotnie.

Wirus opryszczki typu 1 (HSV-1) przenosi się z wydzieliną pęcherzykową, śliną oraz przez bezpośredni kontakt z błonami śluzowymi i skórą, np. przy pocałunkach, czasami przez picie z jednego naczynia, wspólne sztućce, maszynki do golenia czy ręczniki. Najbardziej zaraźliwy jest płyn z pęcherzyków.

 Odsetek dorosłych zakażonych HSV-1 przekracza 90%."

No proszę, ponad 90% zakażonych. Czyli praktycznie każdy umierający jest nosicielem wirusa opryszczki. W Polsce codziennie umiera około 1100 osób. Ciekaw jestem jakby się czuli obywatele Polski, gdyby codziennie słyszeli w mediach taki komunikat:

" Wczoraj w Polsce zmarło ponad 1000 osób na opryszczkę z chorobami towarzyszącymi. " ?

Brzmi nieźle? Prawda? Przy tej liczbie, to taki kowid to małe miki. A opryszczka, to choroba, której nie powinno się lekceważyć. Powyżej cytowany portal dodaje takie informacje:

"Opryszczkowe zapalenie mózgu to choroba bardzo groźna, ... . Chorują najczęściej dzieci i młodzi ludzie poniżej 20 lat, zwykle w przebiegu zakażenia pierwotnego, oraz dorośli po 50. roku życia, w przebiegu reaktywacji zakażenia. Typowe objawy to: zaburzenia świadomości, zmiany zachowania, gorączka, zaburzenia mowy, niezborność, napady drgawek, niedowłady i porażenia nerwów czaszkowych (objawy ogniskowe). U części chorych występuje obrzęk tarczy nerwu wzrokowego. Śmiertelność chorych nieleczonych sięga 70%. ".

Pominąłem fragment:

"ale rzadka. Szacowana roczna zapadalność wynosi około 1 na 500 000 osób. "

Ale kto się takimi drobiazgami przejmuje? Najważniejsze, że śmiertelność tej odmiany opryszczki to 70%.

Widać, że gdyby wzięto opryszczkę zamiast kowida, to można by było zasiać większą psychozę strachu. Ale opryszczka jest zbyt prozaiczna, a kowid, to coś nowego.

A tak na marginesie dodam, że trzeba uważać, co lekarze piszą w karcie zgonu. Słyszałem od znajomych, że ich krewnej bez badań w karcie zgonu wpisano kowida i był problem z wypłatą odszkodowania, bo ubezpieczyciel stwierdził, że pandemia zwalnia go od wypłaty świadczeń. Po wielu walkach z personelem medycznym udało się zrobić sekcje zwłok zmarłej i okazało się, że przyczyną zgonu wcale nie był kowid i udało się uzyskać odszkodowanie. Więc należy być czujnym i patrzyć personelowi medycznemu na ręce, bo oni za określenie przyczyny śmierci jako kowid dostają ekstra kasę. Być może zadziałali tu lobbyści firm ubezpieczeniowych i tak się porobiło. W chwili śmierci bliskiego rodziny są w szoku i duża część lekarzy wykorzystuje to bezwzględnie.

A teraz przejdźmy do grypy hiszpanki. Wikipedia podaje:

"Podawane są różne szacunki śmiertelności na całym świecie: od 21–25 mln do 50–100 mln. Była pierwszą pandemią od czasów czarnej śmierci (1347–1350) o tak wysokiej śmiertelności. Zachorowało na nią ok. 500 mln ludzi, co stanowiło wówczas 1/3 populacji świata".

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale