7 obserwujących
32 notki
27k odsłon
4747 odsłon

Zmarnowane szanse

Browar Haze Brug w Holandii
Browar Haze Brug w Holandii
Wykop Skomentuj16
  Zapoczątkowana przez amerykańskich piwowarów domowych rewolucja piwna rozlała się po świecie. To Oni zapoczątkowali domowe warzenie piwa co stworzyło nową, ogromną gałąź gospodarki a później wielu z nich postanowiło hobby zamienić na pracę otwierając browary. Czyli, na najpiękniejszą rzecz jaką można sobie wyobrazić, zarabianie na tym co się kocha bawiąc się przy tym nieźle. Od tamtego czasu w USA powstało 1600 małych, niezależnych browarów. Tylko w zeszłym roku około stu. Niektóre, odnosząc sukces rynkowy rozbudowały się do poważnych rozmiarów. Piwa warzone w tych browarach są unikalne, niepodobne do innych, produkowane według indywidualnych receptur, upodobań i nieograniczonej niczym wyobraźni piwowara.  
            Wielu ludzi w Polsce słysząc o amerykańskim piwie wzdryga się, kpi, podśmiechując się, że to największe siki spijane przez głupich amerykanów. Dla człowieka, który interesuje się piwem takie głosy budzą uśmiech politowania, zażenowania a zarazem smucą, że tak mała jest świadomość rodaków.
 
Moda na niesztampowe piwa i piwowarstwo domowe dotarła także do Europy. O ile w Europie Zachodniej głównie w Belgii, Niemczech, Holandii a także Czechach cały czas istniały i istnieją małe browary oferujące ogromną ilość niepowtarzalnych piw w różnych stylach o tyle w Polsce po roku 1989 nastąpiła piwna monokultura. Brak jakiejkolwiek wyobraźni u rządzących po 1989r doprowadziło do zrównania z ziemią wiele browarów. Na Dolnym Śląsku gdzie prawie każda mieścina miała takowy, cudem uchował się jeden. Inne poszły do piachu. Resztę w świadomości przeciętnego Polaka dokonały koncerny wmawiając mu, że piwo to tylko jasny lager a wszystko inne jest niewarte uwagi. Pranie mózgu za pomocą reklam, skutecznie wmówiło ludziom, że Tyskie jest najlepsze na świecie, gdy wręcz jest odwrotnie. Jest to jedno z najpodlejszych piw świata.
 
Jak wiemy, każda akcja rodzi reakcję. Reakcją na nijakość i byle jakość oferowanych w Polsce piw z koncernów było powstanie piwowarstwa domowego. Zaczęło się wszystko od opublikowania w 1998r w Piwoszu manifestu dr Andrzeja Sadownika (SGGW) pt. „Już pora zaczynać warzenie domowe”. Od tamtego czasu zmieniło się wiele.
 
Teraz nastąpił czas na zrobienie kolejnego kroku. Wielu piwowarów domowych chciało by założyć swoje, małe browary i oferować klientom niesztampowe wyroby. Szacuje się, że w ciągu dwóch lat mogłoby powstać około stu takich przedsiębiorstw. Osobiście uważam, że każde miasto powiatowe mogłoby mieć taki przybytek cieszący ciało i duszę, czyli ok. 200 sztuk.
 
Dlaczego więc jeżeli jest tak dobrze to nic się nie dzieje w tym kierunku? Tu dochodzimy do sedna.
 
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o polskie absurdalne prawo, które nie pozwala na swobodną działalność gospodarczą.
 
W USA założenie browaru trwa 2 tygodnie, w Holandii, Czechach, Danii niewiele dłużej. W Czechach, Holandii piwowar może iść na skup złomu, znaleźć potrzebne elementy z blachy nierdzewnej, pospawać instalację i już może zaczynać. W Czechach wystarczą plastikowe beczki spożywcze i można całkowicie legalnie warzyć i sprzedawać piwo.
 

 
  Na zdjęciu powyżej browar Haze Brug (NL) i prace prowadzone przez właściciela przy budowie instalacji warzelnej.  
 
Najmłodszy czeski browar. Takie a nawet lepsze instalacje mają polscy piwowarzy domowi. Czeski piwowar może sprzedawać swoje piwo uwarzone na takim sprzęcie, polski NIE MOŻE.
 
 
 
  Browar u Konicka (zdjęcie wyżej), na zdjęciu piwowar Mojmir Velky z Tomaszem Kopyrą (http://kopyr.wordpress.com/) przy warzelni pospawanej samodzielnie przez Mojmira.
 
Zaraz ktoś zapyta, ale o co ci chodzi człowieku? Już wyjaśniam.
 
W Polsce legalizacja browaru trwa ok. 1,5 roku. Ilość kwitów potrzebna do otworzenia interesu jest ogromna. Chyba już nie muszę wyjaśniać, że własna instalacja nie wchodzi w rachubę. Każda kadź, pojemnik, tank leżakowy, kadź fermentacyjna musi być zalegalizowana w Urzędzie Miar i Wag. Posiadać odpowiednie kwity, pełną dokumentację techniczną wraz z rysunkami, wymiarami itp. Tanki leżakowe muszą posiadać płynowskazy za pomocą, których urzędnicy mogą kontrolować browar.
Koszt takiej instalacji zaczyna się od 400 tyś. zł (najtańsza) a i tak niewiadomo czy nie było by problemów z jej legalizacją. Wypasione instalacje Kaspara Schulza to koszt od 800 tyś zł.
 
Koszt samodzielnie wykonanego sprzętu to ok. 20 tyś zł. Cena średniego samochodu.
 
Po legalizacji sprzętu w Urzędzie Miar i Wag, czas na Urząd Celny, który pobierać będzie akcyzę. Tu dużo do powiedzenia ma naczelnik urzędu, który według swojego widzimisię, ograniczonego przez widełki ustawowe, określa ilość tzw. zaników. Zaniki jest to ilość piwa, brzeczki, która jest tracona w naturalnym procesie produkcji. Zawsze coś zostanie w pompach, wężach, tankach itp. Ustalenie przez naczelnika dolnej granicy może nawet spowodować nieopłacalność całego interesu. Gdy już minął rok i zebraliśmy wszystkie potrzebne dla urzędników kwity, możemy zaczynać. Tylko czy na pewno?  Prrr, nie tak szybko. Aby uwarzyć piwo trzeba najpierw na specjalnym druku powiadomić właściwy Urząd Celny z dwutygodniowym wyprzedzeniem o tym zamierzeniu. Podać recepturę piwa z ilościami poszczególnych składników ( w innych krajach jest to tajemnica browaru), datę i godzinę warzenia i najważniejsze poziom ekstraktu początkowego, od którego nalicza się akcyzę. Urząd Celny ma prawo wysłać swoich urzędników aby kontrolowali cały proces i sprawdzić czy podany w zgłoszeniu ekstrakt zgadza się z uzyskanym. Chyba nie trzeba dodawać, że gdy podamy poziom 12 Blg a uzyskana brzeczka miała by 12,5Blg można sobie narobić kłopotów. Urzędnicy interpretują to jako oszukiwanie państwa. Piwo uwarzone, spokojnie fermentuje i nadszedł czas aby przetoczyć je do tanka leżakowego, gdzie będzie sobie przez jakiś czas leżakować nabierając smaku. Czy możemy sobie je od tak przepompować? NIE! Wcześniej trzeba zawiadomić Urząd Celny. Z tego co wiem do tego procesu urzędnicy zawsze przyjeżdżają.  Znana jest sytuacja z jednego z browarów restauracyjnych, gdzie wybuchła awantura, bo w kadzi fermentacyjnej zostało 2 litry piwa, którego nie szło wypompować z powodu konstrukcji tejże. Gdy browar posiada własny wyszynk i przy barze tank pośredniczący, przepompowanie do niego piwa z tanku leżakowego musi się odbywać w obecności urzędników celnych. Także z tej okazji urzędnicy skwapliwie korzystają. Nie wspomniałem jeszcze o składzie podatkowym i kwitologii jaka jest potrzebna aby go prowadzić, ale to tylko z powodu aby nie zanudzać pt czytelników.
 
Dociekliwy czytelnik zapewne zada pytanie: no dobrze, ale o jaką kwotę akcyzy tu idzie jeżeli tak restrykcyjnie jest to kontrolowane?
 
W przypadku browarów jakie interesują piwowarów domowych czyli 10hl (1000litrów)  wielkość akcyzy wynosi ....  
 
0,23zł za litr czyli 230zł
 
 
Szokująca kwota. Dodajmy, że koszt potrójnego przyjazdu dwóch ludzi z UC do browaru oddalonego np. o 100km jest o wiele większy. Czyli państwo na tym traci!!!
 
Mamy więc sytuację, ze z jednej strony rząd blokuje rozwój branży a gdy już coś powstanie państwo na przesadnej kontroli traci pieniądze zamiast je zyskiwać.
 
Na koniec zobaczmy jakie korzyści mielibyśmy gdyby rząd odczepił się od nas.
 
Gwałtowny rozwój branży, nowe miejsca pracy, podatki od działalności, większe obroty u dostawców surowców, plantatorów chmielu i zbóż, producentów butelek, kufli, wyposażenia lokali, dostawców energii i gazu.
 
Powstanie setki małych browarów oferujących wyśmienite piwa rozruszało by branże turystyki piwnej tak bardzo obecnej na Zachodzie. Zachodnie biura podróży oferują wycieczki po browarach.
 
No i najważniejsze – wyśmienite piwo.
 
Pociąg pod nazwą „wyśmienite piwa, inne niż koncernowy lager” pędzi na całym świecie. W Polsce też chcemy do niego wsiąść, jednak rząd postawił przed stacją kordon urzędników a jeżeli komuś udaje się przedostać na peron jest brutalnie ściągany siłą ze stopni wagonu.
 
 
P.S. Do napisania tej notki, na trochę zapomnianym blogu, zachęciła mnie dzisiejsza informacja, że Donald Tusk zaprosił Jose Manuela Barroso w Warszawie na piwo Tyskie. Polscy piwowarzy i piwosze wiele nie oczekiwali po tym rządzie a ta scenka potwierdziła jedynie, że Donald Tusk ma całkowity brak gustu i smaku, więc całkowicie nie będzie zainteresowany aby wprowadzić postulowane zmiany. Widok polskiego premiera, który daje darmową reklamę największemu światowemu szkodnikowi w branży piwowarskiej czyli firmie SABMiller, budzi niesmak.
 
  P.S. 2 Prezydent Obama posiada w Białym Domu sprzęt do domowego warzenia piwa i korzysta z niego, o czym informują oficjalne strony. Jakie piwo dałby Donald Tusk gdyby otrzymał od Obamy Jego piwo w butelce? Tuskie?  

 


 

Zobacz galerię zdjęć:

browar U Konicka
browar U Konicka
Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale