Dwa tygodnie temu minął pierwszy rok kadencji kontrowersyjnego Prezesa NBP. W tym czasie rezygnacje złożyło już dwóch wiceprezesów NBP: 2 stycznia zrzekł się pełnionej funkcji Krzysztof Rybiński, dzisiaj zrzekł się funkcji, na dwa lata przed zakończeniem kadencji, pierwszy zastępca Prezesa NBP Jerzy Pruski.
Jakkolwiek nieznane są opinii publicznej przyczyny odejścia Krzysztofa Rybińskiego, to przyczyny podane przez Jerzego Pruskiego w specjalnym oświadczeniu dla prasy wydają się wielce niepokojące, związane z decyzjami dotyczącymi m.in.: prognoz niedoszacowujących ryzyko wzrostu inflacji, przyjętej strategii zarządzania rezerwami walutowymi, rozwiązań organizacyjnych NBP oraz czy zamiany regulaminu funkcjonowania zarządu NBP dotyczące sposobu sporządzania protokołów z jego posiedzeń.
W swoim oświadczeniu Jerzy Pruski napisał:
Podsumowując, znaczenie i rola wiceprezesa-pierwszego zastępcy Prezesa NBP zostały drastycznie ograniczone zarówno z formalnego, jak i praktycznego punktu widzenia. Zapisy w ustawie o NBP okazały się, w obliczu zastosowanych przez Prezesa NBP posunięć, iluzoryczne. Pozbawienie mnie, przez Prezesa NBP, możliwości pełnienia w praktyce funkcji Wiceprezesa - pierwszego zastępcy Prezesa NBP, są działaniami pozostającymi w całkowitej sprzeczności z ustawą o NBP oraz dotychczasową praktyką NBP. Jest to wyjątkowy przypadek, kiedy niezależność personalna władz banku centralnego, w tym przypadku Narodowego Banku Polskiego, jest zniszczona przez jego Prezesa.
Ograniczenie prawa członka Zarządu do prawidłowego dokumentowania wygłaszanych poglądów znalazło swój wyraz również w treści protokołów z posiedzeń Zarządu NBP. Nie tylko nie zawierają one przebiegu dyskusji. ale przestały one rzetelnie oddawać treść decyzji podjętych przez Zarząd NBP.
Po roku swojej działalności Prezes Sławomir Skrzypek dał się już poznać z niezbyt dobrej strony także i w tym przypadku, gdy przy głosowaniu w sierpniu 2007 r. Rady Polityki Pieniężnej (jest jej przewodniczącym), które przesądziło o trzeciej w 2007 roku podwyżce stóp procentowych był jedynym członkiem RPP, który głosował przeciw podwyżce.
Oto jak skomentował to wydarzenie na swoim blogu Janusz Jankowiak:
Przegrana prezesa NBP, z mocy prawa równocześnie przewodniczącego pracom Rady, stosunkiem głosów 9:1 jest czymś zupełnie bezprecedensowym. Nie tylko w historii głosowań w Polsce, ale i na świecie. Po takim głosowaniu można powiedzieć z całą pewnością jedno: obecna Rada Polityki Pieniężnej nie ma przewodniczącego. Ma tylko osobę tytularnie sprawującą ten urząd.
Prezes Skrzypek swoimi przegranymi głosowaniami definitywnie przekonał inwestorów z rynków finansowych, że nie jest najważniejszą osobą w Radzie.
Dokąd zmierza NBP pod kierownictwem Prezesa Sławomira Skrzypka, mając na uwadze, że do końca jego kadencji pozostało jeszcze 5 długich lat...



Komentarze
Pokaż komentarze (49)