Nagle okazuje się, że nikt długo nie przyznaje się do gorącego kartofla jakim stało się polecenie zagłuszania w sierpniu ubiegłego roku telefonów komórkowych pielęgniarek strajkujących w Kancelarii Premiera.
Nikt też jasno nie przyznaje się do stosowania nielegalnych podsłuchów, na które brak było zgody sądu. Olbrzymia ilość stwierdzonych takich naruszeń prawa jest przez ŁŻE-EKIPĘ lekceważona i uznawana za niewiarygodną.
Poseł Macierewicz natomiast wie, że wyciek z tajnych obrad sali sejmowej spowodowany został przez nieuprawnioną osobę, która w trakcie obrad weszła na salę, ale oczywiścienic więcej na ten temat nie wie. Ciekawe, prawda?
Dociekliwe pytania dziennikarzy kwitowane są w taki sposób, aby nie odpowiadając na nie uznać, że pytający nie mają prawa ich zadawać, bo ze sprawy całkowicie nieważnej, robią sprawę ważną, a w dodatku nie są to „polskie media".
Otóż Panie Prezesie, może być Pan pewien, że z każdym dniem takich kłopotliwych, niewygodnych i demaskujących rządy waszej ŁŻE-EKIPY pytań będzie coraz więcej. Wszyscy, a więc media i zwykli obywatele będziemy nieustępliwie czekać na wasze odpowiedzi. I nie pomoże żałosna retoryka, wystawianie blondynek przed kamery czy inne zabiegi mające na celu umniejszenie wagi poruszanych kwestii.
Bo wszystko musi zostać wyjaśnione, a winni ustaleni i jeśli będzie taka konieczność będą musieli za to ponieść konsekwencje.
Bo przecież tak wymaga prawo i sprawiedliwość, prawda Panie Prezesie?
A więc czekamy...



Komentarze
Pokaż komentarze (26)