Zwolennicy PiS-u od czasu kampanii wyborczej często nawiązują do słów Donalda Tuska, który zapewniał, że możliwa jest w Polsce druga Irlandia. I wciąż jeszcze wyśmiewają te słowa i obietnicę powtórzenia podobnego cudu gospodarczego.
Prezes Jarosław Kaczyński najwyraźniej pozazdrościł Donaldowi Tuskowi jego wizji przyszłości Polski, która zyskała tak znaczne poparcie w ostatnich wyborach bo na spotkaniu ze zwolennikami w Gnieźnie zapewnił, że: To PiS, a nie PO, może zbudować w Polsce Irlandię.
Ale jako wytrawny gracz polityczny, przebił stawkę Donalda Tuska oznajmiając: Zbudujemy w Polsce Irlandię. A w związku z tym, że Irlandia jest mała, możemy na naszym terenie zbudować 11 Irlandii.
Byłoby to nawet zabawne gdyby nie to, że mówi to ktoś, komu nie udało się zbudować nawet IV RP wg własnego projektu, a opłakane skutki prób jej budowania odczuwamy do chwili obecnej.
Można się cieszyć, że Jarosław Kaczyński to powiedział, bo cóż z tym poczną jego wyznawcy? Teraz niezręcznie będzie im zaprzeczyć, że jest to możliwe, bo skoro niemożliwa byłaby jedna Irlandia, to co dopiero powiedzieć aż o 11-tu?
Prezes PiS-u musi być bardzo zdesperowany skoro sięga do atutów kampanii wyborczej PO, ale trudno się dziwić: poparcie dla partii systematycznie i dramatycznie maleje, własne pomysły się już wyczerpały, więc modyfikacje cudzych wydają się po prostu kołem ratunkowym.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)