4 obserwujących
104 notki
58k odsłon
  158   0

Co warto zrobić dla demokracji?

E. Zagrodzka
E. Zagrodzka

W ostatnich dniach żyjemy wszyscy wyborami w Stanach Zjednoczonych. Dla polskiego rządu wynik wyborów prezydenckich w USA był zaskoczeniem. Polska władza postawiła na donalda Trumpa i z nim wiązała przyszłość polskiej polityki międzynarodowej. Polska władza tak mocno zafiksowała się na Trumpa, że polska publiczna propaganda ustami wiadomości Jacka Kurskiego zaklinała rzeczywistość i wmawiała, nam, że Trump wygrał wybory, a jego dowody, dość śmieszne i absurdalne, na fałszerstwo wyborcze są niepodważalne. Polskie media jednak osiągnęły co chciały, polski obserwator polityczny uwierzył w oszustwa wyborcze Bidena i  wygraną Trumpa i na głowę nowego prezydenta USA ze strony Polski wylał się hejt. Takie zacietrzewienie ze strony Polaków jest zresztą śmieszne, bo co nas obchodzi, kto będzie prezydentem USA, polityka  Stanów Zjednoczonych wobec Polski się nie zmieni, bo każdy prezydent USA, w odróżnieniu od Polski, w której nowa władza zaczyna rządzić od wyrzucenia wszystkiego po poprzednikach,  kontynuuje politykę poprzedników i kieruje się przede wszystkim amerykańską racją stanu. I polityka USA wobec Polski jest taka, jakiej wymaga amerykański interes.  W Ameryce Biden wygrał i właśnie zostało potwierdzone jego zwycięstwo, bo został zaprzysiężony. Co do mnie nie miałam złudzeń, że Trump przegra, zaskoczeniem było tylko to, że jak na jego złą politykę i tak otrzymał sporą ilość głosów. Trump uważał, że rządzić może za pomocą mediów społecznościowych, twittera i facebooku, jego realna polityka to gafa za gafą, od rozpoczęcia wojny handlowej z Chinami, przez zatargi z Unią Europejską, do kompletnej kompromitacji polityki wewnętrznej, kiedy USA zaatakował covid 19 i amerykańska administracja się w walce z pandemią kompletnie rozkraczyła. Zresztą populizm Trumpa i jego polityka za pomocą Twittera i facebooku, wpisów prostackich i chamskich odniosła skutek. Trump prowadził prawidłową logistykę, twitterowa polityka zyskała mu wielu zwolenników. Po wyborach prezydenckich Ameryka podzieliła się na pół, a niektórzy specjaliści od stosunków amerykańskich wieścili, że w obecnym roku Stany Zjednoczone czeka druga Wojna Secesyjna. Przedsmak jej zresztą był w praktyce. W dniu w którym Kongres zatwierdzał wygraną Bidena tłum zwolenników Trumpa wdarł się do siedziby Kongresu. Sytuacja była o tyle grożna, że w Ameryce każdy może mieć broń palną. Atak na Kongres kompletnie administrację amerykańską zaskoczył, jedna osoba zginęła i było kilkoro rannych. Dziś w dniu zaprzysiężenia Bidena postawiono w gotowości Gwardię Narodową, policję i wojsko. Biden został zaprzysiężony w Kongresie chronionym jak twierdza. Czy polityka, którego tak trzeba chronić przed ludem można uznać za demokratycznie wybranego?

Astrolodzy głoszą, że 23 grudnia 2020r. weszliśmy w erę wodnika. Zdaniem astrologów era wodnika to okres schodzenia ze sceny wszelkich maści populistów, autokratów, zwycięstwo demokracji i feminizmu. Czy to dla świata dobrze czy żle?

Daleka jestem od wiary w astrologiczne bzdury, uważam to jako ciekawostkę, ale w określeniach ery wodnika coś jest. Wydarzenia ostatnich lat pokazały, że autokratyczne rządy schodzą ze sceny politycznej. W ostatnim roku były wielkie rozruchy ludowe na Białorusi, były feministyczne masowe protesty w Polsce przeciwko zakazowi aborcji, coraz ważniejsze robią się protesty na Węgrzech przeciwko rządom autokraty Orbana, ukoronowaniem ludowych protestów był atak zwolenników Trumpa na siedzibę Kongresu.

Demokracja to słowo pochodzące z greki. Słowo tak stare jak stara jest demokracja grecka, rzymska i Polski Szlacheckiej. Kiedyś w Kabarecie Olgi Lipińskiej Krzysztof Tyniec śpiewał: " Systemowi cześć! Dziś zaczerpnął nazwę z greki, lecz zachował swojską treść!" W tych lapidarnych słowach zawiera się istota polskiej demokracji. W latach dziewięćdziesiątych obaliliśmy Komunę, zmieniliśmy nazwę państwa, wprowadziliśmy nową Konstytucję i szereg rozwiązań prawnych wprowadzających demokrację w Polsce. Niestety jednak w świadomości Narodu i jednostek zachowała się jednak tzw. demokracja ludowa z czasów PRL i długo w nas będzie pokutować. Wielu polityków, którzy dorwali się do władzy rozumieli tę demokrację po staremu i pragnęli wprowadzić autorytarne rządy mamiąc naród piękną nazwą zaczerpniętą z greki. Nie inaczej próbuje robić obecny rząd Prawa i Sprawiedliwości. A prezes partii Jarosław Kaczyński przyznał się kiedyś w przypływie dobrego humoru, że ideałem polityka jest dla niego... nie Józef Piłsudski, a Józef Stalin. Tymczasem lud także nie rozumie demokracji właściwie, rozumie ją jako wolną amerykankę - wolnoć Tomku w swoim domku ! i hulaj dusza bez kontusza!

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka