Komisja śledcza tzw. „hazardowa” nie ma żadnych wątpliwości, że trzeba najpierw sięgnąć po bilingi Kaczyńskiego, aby wyjaśnić całą aferę. Potem przesłuchać Kaczyńskiego a chwile później skonfrontować Kaczyńskiego z Kamińskim. Następnie wezwać przed oblicze śledczych Zytę Gilowską a potem skonfrontować ją z Kaczyńskim. Kolejny tydzień to przesłuchiwanie Gosiewskiego, którego trzeba spytać dlaczego Kaczyński kazał mu lobować za hazardem a potem sprawdzić jego bilingi i zobaczyć czy nie dzwonił przypadkiem do Kaczyńskiego. Potem przesłuchamy Wassermanna i Kempę, którzy są głównymi podejrzanymi w aferze ponieważ byli ministrami w czasie kiedy można było grać w totolotka. A w związku z tym trzeba ich wyrzucić z komisji i potem …..przesłuchać Kaczyńskiego.
Śledczy z Platformy nie mają żadnej wątpliwości, że na cmentarz pisać ustawę Chlebowskiego wysłał Kaczyński. Na imprezach skazanego za korupcję biznesmena i potentata hazardowego bawił się nie Chlebowski i Drzewiecki ale Kaczyński i Gosiewski. Następnie to zdegenerowany b.szef CBA Kamiński doniósł „Mirowi” i „Rychowi” na samego siebie, że ich podsłuchuje a Donald Tusk robił wszystko, żeby jego koledzy się nie dowiedzieli, że są obserwowani.
No i Kaczyński powiedz co na 90% załatwiłeś?! Przyznaj się! Natychmiast! Bo Niesiołowski i Palikot nauczą cię kultury!


Komentarze
Pokaż komentarze (13)