Wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu to nic innego jak kolejny wybieg Platformy Obywatelskiej, która w ten sposób usiłuje zbagatelizować i wyciszyć fakt, że społeczeństwo coraz częściej buntuje się przeciwko jej fatalnej polityce. W takiej sytuacji próbuje się stworzyć wroga, który miałby odwrócić uwagę od kolejnych potknięć rządu. Na myśl nasuwa się skojarzenie do machiavelliczego założenia, w którym igrzyska mają przysłonić rzeczywiste, narastające problemy. Sytuacja polskiego państwa jest bowiem coraz gorsza, a nieudolny rząd robi wszystko, by to zatuszować. Bezpodstawne oskarżenia i insynuacje nie są nową praktyką premiera Donalda Tuska.
Solidarna Polska kolejny raz złożyła 6 grudnia 2011r. projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks karny skarbowy, ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz ustawy - Kodeks karny wykonawczy, który zakłada konfiskatę mienia najgroźniejszych przestępców, którzy zarabiają grube miliony na popełnianiu zbrodni. Projekt forsujemy już od dawna, ale jego wprowadzenie uniemożliwiają politycy Platformy Obywatelskiej. Więc zamiast zająć się zorganizowanymi grupami przestępczymi i konfiskować ich majątki, partia Donalda Tuska woli igrzyska i próbuje postawić przed Trybunałem Stanu polityka opozycji, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego, tylko za to, że twardo, bezwzględnie i konsekwentnie walczył o uczciwe państwo.
Przez cały czas, kiedy proponowane przez ministra Zbigniewa Ziobrę przepisy nie wchodzą w życie, polskie państwo traci miliony, a przestępcy się bogacą.
Ale szef klubu PO Rafał Grupiński dalej swoje, i Palikot i największy piewca praw człowieka poseł Kalisz – Ziobro pod Trybunał. I tak sobie pomyślałem, że warto w tej sprawie zachować się przewrotnie i poprzeć ich wniosek. Będzie to okazja do przypomnienia, że w Polsce rządzi nie Platforma Obywatelska, ale „platforma aferalna”. Dziś już chyba wszyscy zapomnieli, że Miro to od lat jeden z najlepszych kolegów premiera od zamierzchłych czasów, że Zbycho – to wieloletni szef klubu PO, który gromił właśnie tego Ziobrę. A gdzie pamięć o rozmowach Grada z „tajemniczymi inwestorami”, a gdzie nowe standardy Grasia, który dalej nie wie co podpisywał będąc sekretarzem stanu? A inwigilowanie dziennikarzy przez Bondaryka? A kto dziś wie, że za rządów PO założono najwięcej podsłuchów po 89 roku?
Trybunał Stanu to świetna okazja do publicznego przypomnienia o tym, o czym PO najwyraźniej chciałaby już zapomnieć i jak zwykle odwrócić kota ogonem.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)