Jan Bodakowski
Braun i dobre geny Jaruzelskiego
Na stronie Rzeczpospolitej w artykule „Towarzyszka panienka w orkiestrze Grzegorza Brauna. Dlaczego stała się tak ważna dla skrajnej prawicy?” można przeczytać, że Grzegorz Braun zaproponował córce Wojciecha Jaruzelskiego start do parlamentu (zapewne z list swojej partii) uzasadniając to, że ma po ojcu dobre geny.
Można podejrzewać, że Braunowi chodziło, że córka Wojciech Jaruzelskiego powinna kandydować z list jego partii z racji na „zasługi” swego ojca. Co jest zgodne z monarchistycznymi zabobonami głoszonymi przez Brauna, które przewidują, że władza powinna być dziedziczona, a nie pochodzić z demokratycznych wyborów.
Braun córce Wojciecha Jaruzelskiego propozycje startu ze zapewne ze swojej partii złożył, jak można dowiedzieć się z Rzeczpospolitej, kilkakrotnie mówiąc w trakcie wywiadu: „Może pani redaktor da się wybrać w jednym z okręgów? – pytał, […] W trakcie długiej rozmowy swoją propozycję powtórzył kilkukrotnie. – Pani redaktor ma doświadczenie polityczne, pani redaktor ma żołnierski genotyp i to kwalifikuje panią, żeby działać dla ojczyzny ratowania nie tylko ochotniczo, dorywczo, amatorsko, ale też formalnie – powiedział”.
Braun głosi więc, z racji na „zasługi” ojca córka Wojciecha Jaruzelskiego powinna startować z zapewne jego partii. Warto więc przypomnieć jakie to „zasługi” „kwalifikujące” w duchu monarchistycznym, w opinii Brauna, córkę do władzy, miał Wojciech Jaruzelski.
Może kwalifikacją w opinii Brauna, córki generała do władzy, było to, że Jaruzelski w 1943 roku trafił do rosyjskiej Szkoły Oficerskiej w Riazaniu. Po ukończeniu szkoły został dowódcą 5 pułku piechoty. Na froncie, dowodząc polskojęzycznymi oddziałami podległymi Rosjanom, wbrew oficjalnej hagiografii, nie dokonał żadnych bohaterskich czynów. Zapisał się za to troską o komunistyczną polityczną poprawność swoich podwładnych.
Kwalifikacją, w opinii Brauna, córki generała do władzy było to, że Jaruzelski w czasie eksterminacji polskich patriotów po II wojnie światowej dowodził, w ścisłej współpracy z rosyjskim NKWD i podległym Rosjanom UB, oddziałami walczącymi z żołnierzami wyklętymi przeciwnymi rosyjskiej okupacji. Brał też udział w zabezpieczaniu przez żołnierzy ludowego WP sfałszowanych przez komunistów pseudo wyborów w 1947 roku.
Można się zastanawiać, czy w opinii Brauna, kwalifikacją córki generała do władzy, było to, że Jaruzelski za swoje zasługi dla komunizmu, był przez podległych Rosjanom przełożonych doceniany i wysłany go do Centrum Wyszkolenia Piechoty. W tym też czasie Jaruzelski wstąpił do komunistycznej, administrującej okupowaną przez Rosjan Polską, PPR (poprzedniczki PZPR). Kolejnym stopniem w karierze Jaruzelskiego była w 1948 roku praca jako wykładowcy w Wyższej Szkole Piechoty, w 1949 posada Szefa Wydziału w Oddziale Szkół i Kursów Sztabu Wojska Polskiego, w 1950 posada szefa Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Zawodowych w Głównym Zarządzie Wychowawczym, gdzie zajmował się indoktrynowaniem żołnierzy w duchu zbrodniczej ideologii komunistycznej, i zwalczaniem praktyk religijnych wśród podwładnych.
W 1956 Jaruzelski został dowódcą 12 Dywizji Piechoty. Karierę zawdzięczał przede wszystkim doskonałym relacjom z Rosjanami (może to jest ta kwalifikacja Brauna). W 1960 roku Jaruzelski został szefem Głównego Zarządu Politycznego WP. Dzięki czemu w wieku 37 lat miał stopień generała dywizji. W 1965 roku Jaruzelski został szefem Sztabu Generalnego WP. Jego kariera była wyjątkowa, przeskoczył kilka szczebli hierarchii i nie miał kompetencji zawodowych do pełnienia odpowiedzialnych funkcji. Robił karierę, bo tak zadecydowali Rosjanie.
Żołnierski genotyp kwalifikujący do władzy córkę generała, którym tak zachwyca się Braun, polegał na tym, że w 1968 Jaruzelski przygotowywał agresję wojsk podległych Rosjanom na Czechosłowację, popierał prześladowania i przemoc wobec polskich patriotycznych studentów, kiedy demonstrowali w 1968 roku. Jako Minister Obrony Narodowej wysłał na wybrzeże wojsko w celu mordowania polskich robotników w 1970 roku. We władzach PZPR przyczynił się do wpisania do konstytucji PRL przewodniej roli partii i sojuszu z ZSRR.
W ramach tak cenionego przez Brauna żołnierskiego genotypu Jaruzelski przed wprowadzeniem stanu wojennego Jaruzelski zabiegał o pomoc wojskową rosyjskiej Armii Czerwonej i innych komunistycznych wojsk w pacyfikacji polskiej patriotycznej Solidarności. Za samodzielne spacyfikowanie Polaków Rosjanie nie szczędzili Jaruzelskiemu pochwał.
W obliczu bankructwa ZSRR i sowieckich kolonii Jaruzelski, na polecenie Rosjan, wziął aktywny udział w transformacji ustrojowej, która zapewniła mu i innym komunistom dobrobyt i bezkarność w III RP, a Polsce i Polakom odebrała szanse rozwojowe. To też ceniony przez Brauna żołnierski genotyp Jaruzelskiego.
Mający tak ceniony przez Brauna żołnierski genotyp Jaruzelski, przejmując władzę, przeniósł do rządu autorytarny model zarządzania z wojska, ingerował we wszystko (nawet na najniższym szczeblu). Równocześnie unikał podejmowania trudnych ważnych decyzji. Chronił swój monopol na władzę, otaczając się miernymi, ale wiernymi osobami, oraz odbierając pozycje tym, którzy byli od niego niezależni. Generał żył w świecie fikcji, która sam wytworzył, niszczył wszystkich, którzy swoimi uwagami śmiali zakłócać jego fikcje. Otoczenie dyktatora uważało go za karierowicza. Jaruzelski nie promował ludzi, którzy zyskiwali jego sympatię. Zawsze był ideowym komunistą wiernym aktualnej linii partii. Nigdy nie ukrywał przed towarzyszami swojej nienawiści do Kościoła, prześladował katolików w ludowym WP za udział w praktykach religijnych. Jaruzelski bezkrytycznie wierzył w sojusz Polski z ZSRR, zwalczał wszelką krytykę pod adresem Rosjan, racjonalizował i usprawiedliwiał wszelkie działania ZSRR.
Kiedy w PRL Jaruzelski (mający tak ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) zdobył pełnię władzy w PRL, to zniewolonym przez komunistów Polakom pod rządami komunistycznej kliki Jaruzelskiego nie wolno było narzekać. Nie tylko publicznie, czego pilnowały oddziały ZOMO brutalnie pacyfikujące wszelkie demonstracje, nie tylko w nielegalnych czasopismach ściganych przez SB, ale nawet w prywatnych listach. Perlustracją, czyli czytaniem listów prywatnych, zajmowało się biuro W MSW w stanie wojennym przekształcone w Główny Urząd Cenzury – była to jedna z wielu instytucji terroru, na które komuniści marnowali pieniądze polskich podatników. Tylko w ciągu jednego tygodnia w latach osiemdziesiątych funkcjonariusze MSW przeglądali 1.500.000 listów (GUC przeglądną 350.000 przesyłek z 900.000, czyli 38,7%, a Wojewódzkie Urzędy Cenzury 1.000.000 z 9 milionów). Listy były przez bezpiekę przeglądane do połowy 1989 roku.
Bezpieka za Jaruzelskiego (wyposażonego w żołnierski genotyp tak ceniony przez Brauna) czytała listy Polaków, by namierzać opozycjonistów, kontrolować kościół, przejmować ulotki, czasopisma i książki z zachodu. Raporty z lustracji oddające realia życia w PRL przekazywane były najwyższym władzom PZPR. Polacy, choć wiedzieli o lustrowaniu listów, nie zdawali sobie sprawy ze skali infiltracji.
Cechą PRL w latach osiemdziesiątych (za Jaruzelskiego, który miał tak ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) był permanentny niedobór wszystkich artykułów niezbędnych do życia. Wynikało to z tego, że Jaruzelski nie zdecydował się na wprowadzenie mechanizmów rynkowych, tylko gospodarkę PRL zrobił jeszcze bardziej marksistowską niż była.
Formalną władzę polityczną nad PRL na polecenie Rosjan Jaruzelski zyskał w 1981 przed stanem wojennym (najpierw został premierem, a potem szefem PZPR). Przez cały okres swoich rządów miał doskonałe relacje ze środowiskami żydowskimi. To też fragment żołnierskiego genotypu Jaruzelskiego tak cenionego przez Brauna, który kreuje się na krytyka Żydów.
Symbolem otwartości władz PRL za Jaruzelskiego (mającego ceniony przez Brauna żołnierskość genotyp) na zagraniczne organizacje żydowskie było to, że w drugim dniu stanu wojennego 14 grudnia 1981 roku władze Jaruzelskiego zezwoliły żydowskiej amerykańskiej organizacji Joint na powrót do PRL, oraz uprzywilejowały tę organizację prawem do bezcłowego importu, i sprowadzania do PRL pieniędzy bez podatku. W 1982 członkowie społeczności żydowskiej otrzymali na tych zasadach 5.500 paczek i przekazy po 40 dolarów na osobę – pensje wówczas w PRL wynosiły po kilkanaście dolarów. W stanie wojennym, pod rządami Jaruzelskiego (o cenionym przez Brauna genotypie) nastąpił dynamiczny rozwój organizacji żydowskich i żydowskiego życia kulturalnego w PRL.
Życie żydowskie w PRL zdynamizowało się od czasu stanu wojennego i zdławienia przez Jaruzelskiego (mającego ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) narodowej i katolickiej rewolucji Solidarności. Pomimo braku relacji dyplomatycznych, w ostatnich sześciu latach PRL turyści żydowscy masowo przyjeżdżali do PRL.
11 sierpnia 1983 w wyniku porozumienia podległych Jaruzelskiemu (o cenionym przez Brauna żołnierskim genotypie) władz PRL z amerykańskimi organizacjami żydowskimi powstała Międzynarodowa Komisja do spraw Cmentarzy Żydowskich w Polsce. Jej zadaniem było porządkowanie i restauracja miejsc pochówku. Komisja finansowana była z budżetu PRL i ze środków z zagranicy. Od 1983, za Jaruzelskiego, w PRL zaczęły działać znane żydowskie fundacje z zachodu.
Podczas gdy ateistyczne władze PRL Jaruzelskiego (wyposażonego w żołnierski genotyp ceniony przez Brauna) prześladowały Kościół katolicki, Związek Religijny Wyznania Mojżeszowego otrzymywał dotacje i wsparcie z zagranicy na funkcjonowanie i świadczenia socjalne dla Żydów. W 1984 roku było 16 kongregacji ZRWM, 24 domy modlitwy i synagogi, 9 koszernych kuchni, 27 cmentarzy. Kilka państwowych rzeźni dokonywało uboju rytualnego. Dokonywano też wypieku macy. W tym też roku ZRWM otrzymał 9.000 dolarów z zachodu i dotacje od władz PRL pozwalające na utrzymanie 70 etatowych pracowników. Usługi mohela zapewniał Żydom w PRL rabin z Węgier.
Za Jaruzelskiego (mającego ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) władzom PRL zależało na utrzymaniu bardzo dobrych relacji z zachodnimi organizacjami żydowskimi. Przedstawiciele władz PRL nieustannie utrzymywali podczas swoich wyjazdów na zachód dobre relacje z organizacjami żydowskimi.
W rzekomo antysemickiej po marcowej PRL funkcjonowały instytucje żydowskie. Za Jaruzelskiego w 1985 roku Towarzystwo Społeczno Kulturalne Żydów miało swoje koła w Warszawie, Bielsku-Białej, Częstochowie, Dzierżoniowie, Gliwicach, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Lublinie, Łodzi, Szczecinie, Wałbrzychu, Włocławku, Wrocławiu, Żarach. W tym też roku zachodnie organizacje rozpoczęły kampanię na rzecz likwidacji klasztoru karmelitanek w Oświęcimiu, uznając, że katolicy usiłują naruszyć monopol Żydów na bycie ofiarami holocaustu.
W latach osiemdziesiątych, za czasów (wyposażonego w ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) Jaruzelskiego, czasów intensyfikacji terroru komunistycznych władz wobec antykomunistycznej opozycji wywodzącej się z Solidarności, pomimo formalnego braku relacji dyplomatycznych PRL z Izraelem, od 1986 roku przy ambasadzie Holandii działała Sekcja Interesów Izraela. A od 1988 roku między PRL a Izraelem było bezpośrednie połączenie lotnicze i żeglugowe. Wzajemna dyplomacja dynamicznie się rozwijała.
Już w 1988 roku władze PRL ( na których czele stał wyposażony w ceniony przez Brauna żołnierski genotyp Jaruzelski) na lamach komunistycznej prasy - „Trybuny Ludu” i „Polityki” kajały się za marzec 1968, uroczyście obchodziły rocznicę powstania w getcie warszawskim, często spotykały się z przedstawicielami organizacji żydowskich z zachodu.
Jedno z takich spotkań miało miejsce między (wyposażonym w ceniony przez Brauna żołnierski genotyp) Jaruzelskim a organizacjami żydowskimi w Nowym Jorku we wrześniu 1985 roku, Wtedy to Jaruzelski spotkał się nie tylko z Rockefellerem, ale i Edgarem Bronfmanem, ówczesnym przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów (World Jewish Congress — WJC).
Jan Bodakowski
Warto też dodać, że żołnierski genotyp Jaruzelskiego był doceniany nie tylko przez Brauna, ale i przez Adama Michnika.
75
BLOG
Braun i dobre geny Jaruzelskiego
Na stronie Rzeczpospolitej w artykule „Towarzyszka panienka w orkiestrze Grzegorza Brauna. Dlaczego stała się tak ważna dla skrajnej prawicy?” można przeczytać, że Grzegorz Braun zaproponował córce Wojciecha Jaruzelskiego start do parlamentu (zapewne z list swojej partii) uzasadniając to, że ma po ojcu dobre geny.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)