Jan Bodakowski
Recenzja „Wieszać każdy może” Andrzeja Pilipiuka
Rzadko zdarza mi się pisać teksty pełne optymizmu (bo rzadko jest się z czego cieszyć), najczęściej narzekam co bardzo denerwuje czytelników. Czytelnicy alergicznie reagują na wszelką nagą prawdę o szpetnym świecie, popadają w histerie w obliczu faktów i są rządni mordu na tym kto burzy ich świat zbudowany na kłamstwie. Ta recenzja nietypowo pełna jest optymizmu.
Po pierwsze w Lublinie (boleśnie doświadczonym obecnością arcybiskupów Pylaka i Życińskiego- aż by się chciało nawiązując do tradycji Trenów Kochanowskiego zakrzyknąć „Lublinie, Lublinie za cóż cię tak surowo pokarano”) jest wspaniałe wydawnictwo „Fabryka słów”. Wydawnictwo to wydaje fantastykę najlepszych polskich pisarzy (Pilipiuka, Dębskiego, Komude, Ziemkiewicza, Piekare, Grzendowicza, Kossakowską, Inglota, Pawlaka, Kresa i innych).
Po drugie mamy w Polsce wspaniałą fantastykę. Żywą, poczytną, dobrze napisaną, pogardzaną przez „salon” (sprytne dzieci komuchów które dziś pozują na autorytety). Literaturę która jest dowodem że bez interwencji państwa, bez dotacji ministerstwa kultury, w czystym kapitalizmie (czyli w sytuacji gdy decydują konsumenci), kultura żyje i ma do zaofiarowania dużo więcej niż demoralizacje i obscene przymusowo finansowaną przez podatników.
Po trzecie duża część polskich twórców fantastyki jest spadkobiercami Sienkiewicza. W popularnej formie pisarze ci propagują wartości i zajmują się edukacją historyczno polityczną. Kilkukrotnie ta prawicowość i patriotyzm poczytnych pisarzy był krytykowany przez „gazetę wyborczą”. Jednym z polskich twórców fantastyki jest Andrzej Pilipiuk (twórcą postaci Jakuba Wędrowicza).
Jakub Wędrowicz (którego przygody w już piątym tomie opowiadań pt „Wieszać każdy może” opisuje Pilipiuk) to egzorcysta amator zamieszkały w pod lubelskiej wsi, miłośnik bimbru, brudas, zabójca wszelkich chwastów (wampirów, zombi, komunistów, nazistów), młot na wykształciuchów. Postać Wędrowicza ukazuje, zagubionym w postmodernistycznym świecie, młodym czytelnikom, w atrakcyjnej formie horroru przesyconego ludycznym humorem, że komuniści to takie same ścierwa jak wampiry. I to jest czwarty powód z którego należy się cieszyć. Bo taki młody przeczyta i zapamięta że dla wampirów i komunistów nie można mieć litości.
Jan Bodakowski



Komentarze
Pokaż komentarze