Jan Bodakowski Jan Bodakowski
240
BLOG

Rosyjska SF Władymira Sorokina

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Kultura Obserwuj notkę 1

Jan Bodakowski

Recenzja trylogii SF rosyjskiego pisarza Władymira Sorokina

 

Pomimo niechęci do rosyjskiego imperializmu, rosyjska literatura SF bliska jest mojemu sercu. Przekonałem się o tym kolejny raz czytając trylogie Władymira Sorokina, rosyjskiego autora znienawidzonego przez młodych miłośników Putina.

 

Na trylogie składają się, niezbyt ze sobą związane, powieści „Bro”, „Lód”, „2300”. Wiąże je historia meteorytu tunguskiego. „Bro” dzieje się pod koniec carskiej Rosji w tajdze. Ekspedycja naukowa podążą do miejsca upadku meteorytu, którym okazuje się być statek kosmiczny. Powieść niezwykle ciekawie ukazuje realia Rosji przedrewolucyjnej.

 

Lód”, wręcz genialnie napisana powieść, również nawiązuje do to katastrofy tunguskiej. Jednak meteoryt okazuje się być bryłą lodu. Bohaterami „Lodu” są oświeceni. Niebieskoocy blondyni których obudzono uderzeniem młotów zrobionych z lodu pochodzącego z meteorytu tunguskiego. Oświeceni uznają siebie za nadludzi wyzwolonych z człowieczeństwa, gardząc ludźmi nie obudzonymi. Na powieść składają się doskonałe sceny budzenia (polegającego na uderzaniu lodowym młotem w klatkę piersiową) i dość obsceniczne sceny erotyczne.

 

Trylogie zamyka „2300”. Tytułowa liczba to ostateczny krąg obudzonych, zgromadzenie które ma doprowadzić do końca świata. Tym razem narracja prowadzona jest przez autora z punktu widzenia ludzi (dwójki bohaterów którzy przeżyli razy zadawane lodowy młotem ale nie zyskali nowej świadomości). Pomimo że kontynuacja powieści „Lód” jest słabsza warto ja przeczytać by na końcu „2300” zostać zaskoczonym niezwykle ortodoksyjnie chrześcijańskim końcem trylogii.

 

Jan Bodakowski

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura