Jan Bodakowski
Rafał A. Ziemkiewicz „Michnikowszczyzna zapis choroby” Redhorse 2006
Kilka lat temu lekturę „Michnikowszczyzny” Rafała Ziemkiewicza rozpocząłem z pewnym dystansem. Dystans ten był spowodowany był poprzednią książką Rafała Ziemkiewicza pod tytułem „Polactwo”. W „Polactwie” zgorszyła mnie irracjonalna miłość Rafała Ziemkiewicza do Balcerowicza. „Michnikowszczyzna” pozytywnie mnie zaskoczyła i zlikwidowała moje uprzedzenia względem autora. Książka poświęcona jest destruktywnej roli jaką w polskim życiu politycznym i intelektualnym odegrał Michnik i jego „gazeta wyborcza”. Rzeczywistość opisywana przez autora nie zaskoczyła mnie bo znam ją od kilkunastu lat z lektury różnych niskonakładowych pism. I jest to zaletą tej książki, bo nie jest ona dla jednostek mających wiedzę o otaczającym świecie, ale dla mas okłamywanych w III RP. Rafał Ziemkiewicz dzięki temu że jest publicystą najpoczytniejszych tygodników i częstym gościem w programach telewizyjnych ma autorytet. Rafał Ziemkiewicz nie dosyć że ma autorytet to wykorzystuje go do rozpowszechniania prawdy wśród tych do których prawda z niskonakładowych tygodników nigdy by nie dotarła. I jest jeszcze większa zaleta tej książki. Skończywszy czytać „Michnikowszczyznę” uświadomiłem sobie że niepotrzebnie uprzedzam się do ludzi robiących dobre rzeczy. Zamiast dostrzegać to co nas łączy (krytyczną ocenę Michnika), dostrzegam tylko to co nas dzieli (jak w wypadku Rafała Ziemkiewicza jego niezdrową sympatię dla Balcerowicza). „Michnikowszczyznę” polecam na prezent dla wszystkich tych których należy wyzwolić z zabobonów III RP.
Jan Bodakowski



Komentarze
Pokaż komentarze