Jan Bodakowski
Warszawski antyaborcyjny marsz "Światło dla życia"
W czwartek 25 marca 2010 z okazji Dnia Świętości Życia odbył się marsz "Światło dla życia". W związku z tym że nie było żadnych informacji (w internecie, prasie czy parafiach) można domniemywać że impreza była tajna. Konspiracyjny charakter marszu sugerował też brak transparentów. Dzięki temu przygodni gapie nie mieli pojęcia czego dotyczyła demonstracja (uczestnicy mieli w rękach tylko baloniki).

Marsz wyruszył z duch miejsc. Jedna kilkudziesięcioosobowa grupka (w tym Rycerze Kolumba) miała przejechać z pod warszawsko praskiej katedry na plac Piłsudskiego. Jednak zdecydowała się przejechać autobusem na plac Zamkowy. Na placu Zamkowym Rycerze zapalili pochodnie i z grupą wiernych śpiewali pieśni religijne.

Po kilkunastu minutach do wiernych z Pragi dołączyła dużo większa grupa wiernych z Kościoła Matki Bożej Łaskawej na Starym Mieście. Jak na ponad półtora milionową stolicę katolickiego państwa maszerujących było mało (widać członkowie warszawskich wspólnot kościelnych albo olewają takie imprezy albo o nich nie wiedzą). Marszowi towarzyszyły wrogie sarkastyczne komentarze młodzieży bawiącej się na Starym Mieście (pamiętam jaki odmienny stosunek był Estończyków w Rydze do marszu na rzecz życia i rodziny którzy wychodzili z barów i restauracji by pozdrowić i oklaskiwać estońskich obrońców rodziny).

Na czele marszu szły młode niewiasty.



Uczestnicy marszu na placu Zamkowym.


Marsz Zakończył się na placu Zamkowym występem Akademickiej Wspólnoty Ewangelizacyjnej "Woda Życia". Występ był bardzo posoborowy. Chłopcy przebrani za aniołów chodzili na szczudłach a dziewczęta pląsały wokół nich. Było to ładne ale całkowicie pozbawione zrozumiałego przesłania.


h
W marszu wzięli udział członkowie Narodowego Odrodzenia Polski z transparentem swojej partii. NOP jest jedną z niewielu organizacji która konsekwentnie od lat zwalcza aborcje i promuje szacunek dla życia nienarodzonych dzieci wśród młodzieży.

Jan Bodalkowski



Komentarze
Pokaż komentarze (2)