Jan Bodakowski
Glaukopis koniec 2010
Ukazał się najnowszy numer Glaukopisu najlepszego polskiego czasopisma historycznego wydawanego w elitarnym nakładzie kilkuset egzemplarzy (posiadanie egzemplarza czasopisma jest więc widomym znakiem przynależności do ścisłej elity intelektualnej).
Numer otwierają wspomnienia Borysa Sawinkowa rosyjskiego terrorysty, wroga caratu i bolszewików, z walk bolszewikami. Sawinkow pokazuje jak rządy kretynów, słabość i bezradność ludzi przyzwoitych, bezczynność obywateli, otwarły drogę do dyktatury psychopatycznych oprawców.
W kolejnym artykule Jakub Brodacki (historyk przez wiele lat pracujący w Muzeum Historii Polski, bardzo sympatyczny człowiek choć wegetarianin) przybliża debatę o potrzebie neosarmatyzmu w współczesnej Polsce. Debatę moim zdaniem tak nudną (pomimo tego że dziedzictwo I RP jest fascynujące) że jestem pełen podziwu dla kolegi Jakuba że zdzierżył lekturę źródeł i streścił dyskusje o neosarmatyzmie czytelnikom Glaukopis. Niewątpliwie słuszne są opinie Brodackiego o tym że „od 2001 roku egzystujemy w czymś rodzaju państwa kadłubowego, którego zadania sprowadzają się do importowania prawa europejskiego i wysyłania żołnierzy w różne zakątki świata”, a dzisiejsza Polska to często zbieranina wykorzenionych indywiduów i kraj pozbawiony suwerenności przez obce korporacje i organizacje międzynarodowe.
Jednym z najciekawszych artykułów jest artykuł Kazimierza Brauna o ojcu Maksymilianie Kolbe. Dodatkowo jest to artykuł na czasie (17 lutego 2011 będzie 70 rocznica aresztowania i osadzenia na Pawiaku świętego Maksymiliana – co jest doskonałą okazja do antynazistowskiego marszu narodowców, 28 mają 2011 mamy 70 rocznicę osadzenia świętego w Auschwitz, 14 sierpnia rocznicę jego zamordowania przez Niemców). Święty Maksymilian pochodził z prostej rodziny, rodziców miał pobożnych i niezwykle oczytanych. Jego dwóch braci zostało franciszkanami. Sam święty miał dwa doktoraty (jeden z filozofii, drugi z teologii). W II RP Maksymilian Kolbe stworzył klasztor Niepokalanów (w 1938 roku pracowało w nim 700 braci), wydawał miesięcznik „Rycerz Niepokalanej” (w latach trzydziestych jego nakład przekroczył milion egzemplarzy) i codzienny „Mały Dziennik”. Łączny nakład pism wynosił 16 milionów egzemplarzy rocznie. W pismach tych poruszano często kwestie niewygodne dla lewicy, masonów i żydów. Niestety do dziś pisma te nie nie są poddane cyfryzacji i umieszczone w sieci (albo chociaż wydane jak reprint). Od 1930 do 1936 roku święty był na misji w Japonii gdzie prowadził podobnie jak w Polsce działalność na ogromna skalę. Po powrocie do Polski święty stworzył radio. Był też prekursorem mailingu – na wszystkie spośród setek tysięcy listów zakon odpowiadał. Podczas niemieckiej okupacji Maksymilian Kolbe niósł pomoc Polakom i Żydom. Po aresztowaniu trafił na Pawiak, a potem do obozu koncentracyjnego. W Auschwitz otrzymał numer 16670. 30 lipca 1941 zgłosił się by oddać swoje życie za życie innego więźnia. Przez dwa tygodnie konał w bunkrze głosowym, naziści sfrustrowani jego bohaterstwem przeprowadzili na nim niedobrowolną eutanazje. Ciało świętego zostało spopielone. W 1948 biskup Nagasaki zwrócił się do Piusa XII z prośbą o kanonizacje brata Kolbego. W 1971 kościół uznał Maksymiliana Kolbego błogosławionym, a w 1982 świętym.
W czwartym tekście Lucyna Kulińska przybliżyła czytelnikom przebieg eksterminacji ludności polskiej Kresów Wschodnich w latach 40. XX w. Terroryzm był już w II RP narzędziem walki szowinistów ukraińskich. W 1939 do mordowania Polaków wzywała Ukraińców sowiecka propaganda. W 1941 roku na tereny sowieckiej okupacji wraz z Niemcami wkraczały też jednostki Abwehry złożone z Ukraińców. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów OUN nakazała Ukraińcom współpracę z Niemcami i eksterminacje Polaków. Podległa OUN Ukraińska Powstańcza Armia UPA wymordowały ponad 100.000 Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944. Ukraińcy oprawcy szkoleni byli przez Niemców. W eksterminacji Polaków brały udział oddziały podporządkowane Niemcom. Ukraińcy z Wehrmachtu mordowali Polaków, strzelając, zadając ciosy młotami i bagnetami, bijąc ofiary do śmierci. Niemcy byli bierni wobec zbrodni dokonywanych przez Ukraińców. Dodatkowo OUN sporządził dla Niemców listy proskrypcyjne Polaków. Większości zbrodni dokonali Ukraińcy sąsiedzi Polaków. Ukraińcy mordowali wszystkich Polaków od niemowląt do starców, oraz tych Ukraińców którzy sprzeciwiali się zagładzie. Ofiary były zaskoczone agresją Ukraińców, dopiero z czasem udało się Polakom utworzyć oddziały samoobrony. Akcje Ukraińców były nagłe, bardzo dobrze zorganizowane i niewyobrażalnie bestialskie. Ukraińcy zabijali Polaków nożami i siekierami, wyrywali żyjącym ofiarom części ciała, wydłubywali żywym oczy, przepiłowywali żywe ofiary, rozrywali żywych Polaków końmi, żywym Polkom w ciąży rozpruwali brzuchy i wyjmowali żywe nienarodzone dzieci które zabijali na oczach umierających matek, obcinali żywym ofiarom genitalia. Młode Polki przed śmiercią były gwałcone i okaleczane. Celem Ukraińców było wymordowanie wszystkich Polaków. Mordów dokonywali sąsiedzi w tym ukraińskie kobiety i dzieci. Ukraińcy mordowali swoich krewnych Polaków, w tym nawet własne dzieci i współmałżonka pochodzenia polskiego. Ofiary rabowano a ich majątki palono, zgliszcza były zaorywane. Prócz Niemców Ukraińcom w mordowaniu Polaków pomagali też i sowieci. Ukraińskich oprawców wspierali księża grekokatoliccy. UPA nagradzała oprawców alkoholem, papierosami i pieniędzmi. Po wojnie mordercy podszywali się pod Polaków by być repatriowanymi z sowieckiej Ukrainy do PRL, i korzystać z pomocy finansowej dla ofiar. Po wojnie w latach 1945-1947 w Przemyskim działały bandy UPA. UPA wspierane było przez sowietów, złapanych przez WOP bandytów na polecenie sowietów uwalniano. Dziś Ukraińcy negują zbrodnie swoich dziadków i oprawców kreują na bohaterów.
W kolejnym materiale profesor Marek Chodakiewicz przybliżył czytelnikom potencjał niemieckich sił policyjnych w Generalnym Gubernatorstwie na przykładzie Kraśnika.
Gratką dla wszystkich narodowców w najnowszym numerze Glaukopisu jest artykuł Tomasza Kenara „Paleo- i neoendecy. drugoobiegowa działalność wydawnicza narodowego nurtu opozycji demokratycznej w latach 1976–1989”. Pomimo że naziści i komuniści dokonali skutecznego biologicznego wyniszczenia prawicy na ziemiach polskich (nielicznych ocalałych skutecznie inwigilowano) po 1976 w PRL odradziły się środowiska paleoendeków (pamiętających II RP) i neoendeków (młodych). Środowiska te funkcjonowały obok siebie, współpracowały lub były w konflikcie.
Przedstawicielem paleoendecji był działający od 1977 do 1981 roku Polski Komitet Obrony Życia i Rodziny (od 1978 Polski Komitet Obrony Życia, Rodziny i Narodu, a od 1981 roku po zmianie nazwy Komitet Samoobrony Polskiej). Założycielem PKOŻiR był Marian Barański (aktywny dużo wcześniej w środowiskach katolickich, działający do dziś w opozycji). Inspiracja do sformalizowania działalności w postaci PKOŻIR było powstanie KOR. Jednym z głównych postulatów PKOŻiR była walka z aborcją. Organizacja oskarżała władze PRL o wspieranie aborcji. Swoje postulaty PKOŻiR propagował za pośrednictwem dwu czasopism „Informatora PKOŻiR” (którego wydano 2 numery w latach 1977) i „Samoobrony Polskiej” (której od 1978 do 1981 wydano 16 numerów w nakładzie od 2.000 do 4.000). Jednym z publicystów był Krzysztof Kawęcki (dziś związany z partią Jerzego Roberta Nowaka). Czasopisma odwoływały się do myśli narodowej i katolickiej. „Samoobrona Polska” była pro solidarnościowa ale krytyczna wobec KOR. KOR zarzucała instrumentalne wykorzystywanie Solidarności dla swoich trockistowskich i żydowskich celów. Zarzucała też KOR że nie jest opozycją ale liberalną, żydowską i antyklerykalną frakcją obozu władzy. Na łamach czasopisma krytykowano też ROPCiO, RMP i KPN. Publicyści czasopisma uznawali że: opozycja bywa bardziej niebezpieczna niż PZPR, „Grunwald” służy Polsce, ZSRR jest zaporą dla żydowskiej dominacji, żydzi są największym zagrożeniem dla opozycji. Innymi postulatami PKOŻIR była: praca organiczna, oparcie ustroju na społecznym nauczaniu kościoła, zapewnienie mieszkań wszystkim polskim rodzinom, prywatyzacja produkcji żywności i szkolnictwa, walka z alkoholizmem, narkomanią i złodziejstwem. Podobne zresztą postulaty pojawiały się i w innych pismach narodowców.
Kolejną opisaną przez Tomasza Kenara była Niezależna Grupa Polityczna z Gdańska. NGP było syntezą paleoendecji i neoendecji. Środowisko to działało od 1973 roku. Swoja działalność sformalizowało w 1978 roku. W 1982 utworzyło Ruch Narodowy. „Biuletyn” środowiska wydawany był od 1978 roku (liczył od 25 do 30 stron). NGP atakowała KOR, RWE i „Kulturę” których celem miała być według NGP „anarchizacja życia politycznego, gospodarczego i społecznego”, zachwianie międzynarodowej pozycji Polski. NGP stawiała sobie za cel przeciwdziałanie związanej z żydami antypolskiej opozycji (w skład której zaliczano KOR, ROPCiO, KPN i RMP). Innymi celami NGP była: walka z aborcją, alkoholizmem, demoralizacją, niemieckimi rewizjonistami, zachowanie wierności nauczaniu kościoła katolickiego. NGP pozostawała w konflikcie z emigracyjnym SN wspierającym RMP i z Jędrzejem Giertychem który cenił Lecha Wałęsę określanego przez NGP mianem „tumana rządnego poklasku”.
Powstały w 1980 roku Ruch Porozumienia Narodowego wydawał dwa pisma „Przedmurze” (36 zeszytów w 1981 roku, kilkanaście numerów do 1983 roku) i „Walkę”. W swoich publikacjach RPN korzystał z myśli Jędrzeja Giertycha, głosił zagrożenie ze strony żydomasonerii, podkreślał katolicki charakter narodu polskiego, wzywał do walki z aborcją, alkoholizmem, nikotynizmem, demoralizacją młodzieży, upośledzoną rolą kobiet w polskim społeczeństwie. RPN Rosję uważał za mniejsze zagrożenie od Niemców, Niemców zaś za mniej groźnych od żydów.
Do dziś działające Narodowe Odrodzenie Polskipowstało 10 listopada 1981 roku. NOP był ugrupowaniem neoendeków pozostających w dobrych relacjach z paleoendekami. Na przełomie 1982 i 1983 roku NOP stworzył w licach Ruch Narodowo Niepodległościowy. Od 1983 do 1988 roku Adam Gmurczyk i Bogdan Byrzykowski wydawali pismo „Jestem Polakiem” (pierwszy numer pisma został wydany dzięki pożyczce Jana Matłachowskiego i Napoleona Siemaszki). Objętość pisma systematycznie rosła z 24 do 100 stron. W 1985 dzięki posiadaniu własnej poligrafii NOP powołało do życia „Wydawnictwo Jestem Polakiem”. Wydawnictwo wydawało 2 książki miesięcznie (w tym prace autorstwa księdza Poradowskiego, Wojciecha Wasiutyńskiego, Romana Dmowskiego) i kilka innych tytułów prasowych (od 1988 „Młodzież Narodową” o „Biuletyn NOP”). W czasopismach było dużo poważnych tekstów o kulturze, religii (anty modernistycznych). Były też na łamach czasopism NOP poruszane tematy klasyczne: zagrożenie ze strony Niemiec i żydów, potrzeba ochrony rodziny.
Od 1986 wydawane były „Nowe Horyzonty”. Publikowali na ich łamach Paweł Milcarek (dziś znany publicysta katolicki) i Jan Engelgard(dziś redaktor naczelny tygodnika „Myśl Polska” i pracownik kierownictwa Muzeum Niepodległości). Czasopismo wychodziło raz w miesiącu, publikowało aktualne informacje, miało profil katolicki i narodowy, kontynuowało linie polityczną Jędrzeja i Macieja Giertycha „Nowe Horyzonty” zwalczały lewice laicką, było anty niemieckie, pro rosyjskie. Studenci UW uznawali je za agenturę SB.
W 1987 Ryszard Czarnecki (dziś polityk PIS) i Jacek Dębski(nieżyjący były minister sportu, przez pewien czas działacz UPR) rozpoczęli wydawanie czasopisma „Myśl”. W „Myśli” publikowane były teksty Tomasza Wołka (kiedyś znany publicysta) i księdza Czesława Bartnika(którego książki wydają oficyny związane z Radiem Maryja). Pismo miało wysoki poziom merytoryczny, było pozytywnie nastawione do opozycji, myśl narodową z II RP uznawało za anachroniczną, było katolickie i wolnościowe, unikało antyżydowskiej publicystyki.
W latach osiemdziesiątych kilka czasopism (po kilka numerów) wydawał Krzysztof Kawęcki, Były to „Szaniec” (wydawany przez Związek Młodzieży Narodowej na początku lat 80 w ilości 300 egzemplarzy), „Pro Patria” (przekształcona później w 1981 roku w „Myśl Akademicką” wydawana przez Polski Związek Akademicki), „Wielka Polska” (wydawana w 1984 roku) i „Polityka Narodowa” (wydawana w latach 1988 do 1990).
Innymi czasopismami nacjonalistycznymi były wydawana w 1988 „Młodzież Wszechpolska”, wydawany od 1986 do 1990 roku przez Leona Mireckiego „Przegląd Wiadomości Politycznych”. Obok czasopism narodowcy dysponowali kilkoma wydawnictwami książkowymi. Noendeckim wydawnictwem „Chrobry” które wydało 10 pozycji w nakładach od 10.000 do 12.000 (w tym pozycjami autorstwa Romana Dmowskiego i Jędrzeja Giertycha. Wydawnictwem „Świętego Andrzeja Boboli” które opublikowąło 10 pozycji. Wydawnictwem „Głosy” które wydało prace Dmowskiego, Romana Rybarskiego i Bierdiajewa. Wydawnictwo „Głosy” przekształciło się w wydawnictwo „Peri culum” (potem w „Sprawa Polska”) które prócz Dmowskiego i Wasiutyńskiego wydawało też prace założyciela Opus Dei Escrivy. Największym jednak wydawnictwem była „Unia Nowoczesnego Humanizmu: które od 1981 do 1989 wydało 100 publikacji w nakładach od 200 do 500 egzemplarzy.
Klimaty narodowe pojawiały się też na łamach „Głosu” pisma Antoniego Macierewicza(dziś polityka związanego z PIS). Głos reprezentował niepodległościowy nurt KOR (z Macierewiczem współpracował Ludwik Dorn (dziś potencjalnego polityka PIS) i Naimski (Michnik nie zdzierżył i odszedł z redakcji). Głos miał być konkurencją dla Opoki ROPCiO. Do grudnia 1981 ukazało się 35 numerów (w nakładzie 150 do 300 egzemplarzy). Z endecji czerpał też Ruch Młodej Polski. W ramach swego eklektyzmu czerpał z myśli Dmowskiego, chciał syntezować endecje z sanacją. RMP zyskał poparcie i wsparcie materialne od emigracyjnego SN. W 1977 roku RMP rozpoczął wydawanie „Bratniaka”. Na łamach „Bratniaka” pisywali Aleksander Hall, Marian Piłka (dziś polityk partii Marka Jurka), Jacek Bartyzel(dziś autorytet monarchistów), Arkadiusz Rybicki. Nakład pisma systematycznie wzrastał, z 200 do 6.000 egzemplarzy. RMP wydawał też kwartalnik literacki, pismo dla młodzieży, dysponował wydawnictwem „Młoda Polska”. Kontynuacją „Bratniaka” była „Polityka Polska”.
Bojkotowanym przez wszystkich środowiskiem było środowisko Bolesława Tajkowskiego (autora Listu do Partii Kuronia i Modzelewskiego, w III RP kreowanego przez „gazetę wyborczą”). Środowisko to działało od lat 60, w 1965 rozbite, wznowiło działalność w latach 70 i 80 jako słowianofilski Polski Związek Wspólnoty Narodowej. Od sierpnia do października Tajkowski członek PZPR był internowany. Środowisko to od 1988 wydawało pismo „Narodowiec”.
Tomasza Kenara swój artykuł „Paleo- i neoendecy. drugoobiegowa działalność wydawnicza narodowego nurtu opozycji demokratycznej w latach 1976–1989” kończy przybliżeniem działalności narodowców inspirowanych (jego zdaniem) przez SB. W tym kontekście wymienia Bogusława Rybickiego i jego wydawnictwo „Bóg i Ojczyzna”. W latach 1982-1984 Rybicki wydał 200 tytułów w nakładach po kilkanaście tysięcy egzemplarzy głównie reprintów przedwojennych publikacji antyżydowskich [w III RP książki te wydawane przez Rybickiego w ramach wydawnictwa „Ojczyzna” sprzedawały się w ogromnych nakładach]. Innym uznanym przez publicystce Glaukopisu środowiskiem zinfiltrowanym przez SB było Gdańskie Środowisko Narodowe. Kłamstwem były więc insynuacje KOR że całe środowisko narodowców jest agenturą SB [dziwnym trafem w III RP środowisko KOR z lustracja walczyło].
RMP został też opisany w kolejnym artykule na łamach „Glaukopisu” („Personalizm narodowy. Jednostka i naród w refleksji politycznej Ruchu Młodej Polski. Kilka uwag porządkujących” Tomasza Sikorskiego).
W najnowszym numerze „Glaukopisu” czytelnicy znajdąRaport Korheeradotyczącyliczby ofiar holocaustu. Richard Korheer był między innymi inspektorem ds statystyki przy Naczelnym Dowództwie SS. Według raportu z 1943 roku w Niemczech w 1933 roku mieszkało 561.000 żydów, w 1943 66.100. Z terenów zajętych przez Niemców do obozów trafiło 1.274.166 żydów, na wschód deportowano 1.449.692 żydów. Liczba 10 milionów żydów żyjących w Europie w 1933 zmniejszyła się do 5 milionów. 2.500.000 żydów wyemigrowało z Europy, 2.500.000 trafiło do obozów. Do marca 1943 roku Niemcy zabili 2.500.000 żydów. Raport Korheera zawiera dokładne (co do osoby) wyliczenia ilości żydów w Niemczech od końca XIX wieku. Zmiany ilości żydów w Niemczech, na ziemiach polskich, w poszczególnych krajach Europy i poszczególnych obozach.
Kolejnym dokumentem publikowanym na łamach „Glaukopisu”raport narodowców z okupowanej przez komunistów Polski z roku 1945 dla narodowców na emigracji. Zdaniem narodowców władze w Polsce komuniści przejęli tylko dzięki Armii Czerwonej, sowieci okazali się zdziczałymi bandytami dopuszczającymi się mordów i gwałtów. Narodowcy donosili że komuniści zyskiwali zwolenników z marginesu społecznego zapewniając im awans społeczny, niemieckich kolaborantów którym oferowali bezpieczeństwo. Kadry komunistów stanowili Rosjanie udający Polaków. By nie mieć opozycji komuniści eksterminowali polskich patriotów.
Innym ciekawym dokumentem publikowanym na łamach „Glaukopisu” jestopracowanie płk. Ryszarda Kuklińskiego o Wojciechu Jaruzelskim. Kukliński charakteryzował Jaruzelskiego jako: osobę pracowitą, żadną wiedzy i zdolną, nietowarzyską, pozbawioną spontaniczności, dobrze zorganizowaną, systematyczną, wykreowaną zapewnię przez sowietów. Jaruzelski przejmując władzę przeniósł do rządu autorytarny model zarządzania z wojska, ingerował we wszystko (nawet na najniższym szczeblu). Równocześnie unikał podejmowania trudnych ważnych decyzji. Chronił swój monopol na władzę otaczając się miernymi ale wiernymi osobami, oraz odbierając pozycje tym którzy byli od niego nie zależni. Generał żył w świecie fikcji która sam wytworzył, niszczył wszystkich którzy swoimi uwagami śmiali zakłócać jego fikcje. Otoczenie dyktatora uważało go za karierowicza. Jaruzelski nie promował ludzi którzy zyskiwali jego sympatie. Zawsze był ideowym komunistom wiernym aktualnej linii partii. Nigdy nie ukrywał przed towarzyszami swojej nienawiści do kościoła, prześladował katolików w LWP którzy praktykowali. Jaruzelski bezkrytycznie wierzył w sojusz Polski z ZSRR, zwalczał wszelką krytykę pod adresem sowietów, racjonalizował i usprawiedliwiał wszelkie działania ZSRR.
John Radziłowski w swoim artykule przybliżył czytelnikom „Glaukopisu” nagonkę na
profesora Mark Jan Chodakiewicz. Nagonka na Chodakiewicza była częścią wieloletniej antypolskiej nagonki na amerykańskich uniwersytetach. Główny nurt amerykańskich wykładowców akademickich głosi że Polacy: to naziści którzy kolaborowali z nazistami i odpowiadają za holocaust.
Najnowszy numer „Glaukopisu” kończą recenzje książek. To niezwykle interesujące czasopismo można zakupić w księgarni internetowej Najwyższego Czasu, u wydawcy pisząc na adreswojciech_muszynski@go2.pl i w sieci Empik.
Jan Bodakowski
okładka




Komentarze
Pokaż komentarze