Jan Bodakowski
Fotorelacja marsz pamięci ofiar II wojny światowej
Pierwszego września 2012 odbył się w Warszawie marsz pamięci ofiar II wojny światowej. Zgromadził kilkadziesiąt starszych osób. O marszu informował na swoich lamach tygodnik Nasza Polska. Marsz wyruszył z katedry warszawskiej na Starym Mieście i przeszedł Krakowskim Przedmieściem do kościoła Świętego Krzyża.




Na trasie przemarszu pod pomnikami składane były znicze i kwiaty.

Niektórzy spacerowicze na jego widok reagowali zniecierpliwieniem (bo dość mają historii) lub kpiną (bo co mają niby innego robić emeryci). Reakcje co poniektórych spacerowiczów świadczyły o zdziczeniu, utracie przynależności cywilizacyjnej. Dla osób przynależnych do kultury zachodniej aktywność społeczna, pamięć historyczna, publiczne zajmowanie stanowiska, są czymś naturalnym.
Formuła marszu miała dwie sprzeczne strony. Z jednej trzeba docenić aktywne kultywowanie pamięci historycznej. Trafne transparenty informujące o stratach polskich podczas II wojny światowej.



Plansze ze zdjęciami zniszczonej Warszawy.




Z drugiej bardziej mrocznej marsz miał swoje wady. Organizatorzy: zamiast sprawnie przejść po trasie demonstrowali uczestnikom swoje zdolności recytatorskie, pohukiwali na uczestników przez megafon by zaprowadzić pożądaną formę marszu. Niektórzy uczestnicy epatowali specyficzną estetyką przenośnych ołtarzyków czy przepieraniem się w biało-czerwone stroje.

W marszu wzięli udział sympatycy PIS, wierni związani z księdzem Natankiem,

środowiska kultywujące pamięć historyczną.

Przed marszem sprzedawane były publikacje (choć słowo pisane przestało wzbudzać już zainteresowanie).

Jan Bodakowski




Komentarze
Pokaż komentarze (1)