312 obserwujących
885 notek
3817k odsłon
856 odsłon

Jarosław Kaczyński: Nie wskażę następcy. Wywiad dla Salon24.pl, cz.2

Wykop Skomentuj376

O edukacji, emigracji zarobkowej młodych Polaków,  możliwości współpracy z rządem PO, debacie z Bronisławem Komorowskim i kto będzie następcą w fotelu prezesa PiS - o tym Jarosław Kaczyński mówi w drugiej części wywiadu dla Salon24.pl. Pytania - przygotowane przez blogerów - zadawał Igor Janke.

Chevalier: Czy podjąłby Pan działania na rzecz upowszechnienia wychowania przedszkolnego, zgodnie z propozycjami ZNP, by państwo Polskie dążyło do zapewnienia każdemu dziecku możliwości wychowania przedszkolnego w przedszkolach publicznych, oraz zgodnie z propozycjami programowymi PiS-u, by rząd kierował do gmin subwencje na utrzymanie przedszkoli.

Jarosław Kaczyński: Subwencje są konieczne. Jeżeli rodzice chcą wysyłać dziecko do przedszkola to powinni mieć do tego nie tylko prawo ale i możliwości. Córki mojej bratanicy Marty niebywale chciały być w przedszkolu. Starsza się bardzo martwiła, że zaraz zaczną się wakacje i nie będzie już zajęć. Natomiast jeśli rodzice są zwolennikami tradycyjnego modelu rodziny, to trzeba to uszanować.

Chevalier: Czy byłby Pan za, czy przeciw planom wprowadzenia powszechnej odpłatności za studia wyższe na uczelniach publicznych; i byłby Pan za, czy przeciw, proponowanym przez obecny rząd zmianom w szkolnictwie wyższym, jak uznaniowe kierowanie środków finansowych do szkół wyższych poprzez tzw. kontrakty, wyróżnienie w dofinansowaniu niektórych uczelni (tzw. Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących), kosztem innych, zwłaszcza uczelni w mniejszych miastach, likwidacji stypendiów naukowych.

JK: jestem za bezpłatnymi studiami. To wynika z Konstytucji i musi być respektowane. Uważam przy tym za bardzo dobre dla kraju, że przez ostatnie dwadzieścia lat tak znacznie wzrosła liczba młodych ludzi, którzy studiują. To nas rozwija, buduje przyszłość polskiego kapitalizmu. Niebywale ważne jest oparcie gospodarki o wiedzę. Wykształceni młodzi ludzie to szansa na bogatą i nowoczesną Polskę. Trzeba im pomóc zdobywać dyplomy i to zarówno młodym z dużych miast, jak i mniejszych ośrodków. Sprawiedliwy, nowoczesny system stypendialny musi wspierać nie tylko najzdolniejszych, ale i tych, których na edukację na poziomie wyższym zwyczajnie nie stać. Chodzi także o stypendia na studia na uczelniach prywatnych czy płatne studia na uczelniach państwowych.

Igor Janke: Jak?

JK: Wiemy, że wielu młodych ludzi wyjeżdża za granicę. Musimy sprawić, by to nie były decyzje nieprzemyślane, by młodzi zadawali sobie pytanie: co lepsze – wyjazd na długo, czy szukanie dla siebie miejsca w kraju. Wyjazdy mogą być niezwykle pożyteczne, można wtedy uczyć się języków, poznawać różne kultury. Jednak dla młodych jedno musi być jasne – to, że ich własne państwo stwarza dobre możliwości rozwoju i dostatniego życia. To jest zadanie do wykonania dla rządzących.

IJ: Wyobraźmy sobie, że zostaje pan prezydentem. Spotyka się pan z Donaldem Tuskiem. Jakie są pierwsze, najważniejsze problemy, które musicie rozwiązać. Mamy wielkie zadłużenie…

JK: Sprawa zadłużenia jest bardzo ważna. Na pewno zapytałbym o to premiera. Ale nie wiem, czy teraz jest moment, by wchodzić w takie szczegóły - rysować teraz scenariusze konkretnych rozmów byłoby przesadą i mógłbym zostać posądzony o nadmierną pewność siebie.

IJ: Ale ludzie mają dokonać wyboru. I mają prawo wiedzieć, co zrobi kandydat A, i co zrobi kandydat B gdy zostanie prezydentem.

JK: Z mojej strony padnie propozycja, byśmy tę nową sytuację społeczną, która się zrodziła, wykorzystali do kompromisowego wyjścia z paru sfer niemożności. Nawet gdyby to były trudne rozmowy, mam przekonanie, że protokół zbieżności okazałby się znacznie dłuższy niż protokół rozbieżności.

Kataryna, która oddała swoje pytania innym, stawia taką tezę: Znajduje się Pan w sytuacji patowej. Jeśli wygra Pan wybory, stanie się Pan dla Platformy pretekstem do zaniechania reform, a w nadchodzących wyborach parlamentarnych głównym argumentem za oddaniem jej władzy wystarczającej do zneutralizowania Pańskiego weta. PiSowi pozbawionemu liderów może być trudno nawiązać walkę i Platforma może rzeczywiście wygrać na tyle wysoko, że Pańskie weto przestanie mieć znaczenie bo będzie je w stanie odrzucać. Miałby Pan więc przed sobą 5 lat nieustannego zwarcia z rządem, i ostrzał mediów jeszcze większy niż miał Pana brat. Z drugiej strony, jeśli Pan przegra, Platforma zyska pełnię władzy, i nawet jeśli PiS wygra wybory parlamentarne (co dzisiaj trudno sobie wyobrazić ale za rok jest przecież możliwe bo Platforma będzie miała rok na pokazanie, że na nic jej nie stać, nawet z własnym prezydentem) i uda mu się zbudować koalicję rządową, to raczej nie taką, która wystarczy do obalanie prezydenckiego weta, którego prezydent Komorowski by z pewnością używał przeciwko rządowi PiS. Czy istnieje jakiś w miarę realny scenariusz pańskiego zwycięstwa, które będzie mógł Pan spożytkować?

Wykop Skomentuj376
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka