Adam Bodnar, szef Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zorganizował pikietę pod ambasadą rosyjską w sprawie Michaiła Chodorkowskiego. Nie mogłem tam być, ale popieram w pełni. O takich sprawach trzeba mówić i je ciągle przypominać.
Dwa dni temu miał zapaść wyrok ostatniej sprawie rosyjskiego bogacza i dysydenta. Jego ogłoszenie przesunięto, zapewne po to, by stało się to, kiedy korespondenci zagraniczni wyjada na święta i nikomu nie będzie chciało się o tym pisać.
To drugi proces jaki spotyka Chodorkowskiego. Najpierw – w 2005 roku skazany został na 8 lat więzienia za nieprawidłowości w zeznaniach podatkowych Jukosu. Teraz ma sprawę za rzekomą kradzież 350 mln ton ropy naftowej. Chodorkowski, poza tym, ze był biznesmenem, organizował rozmaite projekty edukacyjne i akcje dotyczące obrony praw człowieka. Wspierał wiele fundacji, brał aktywny udział w debacie publicznej. Był postrzegany jako przeciwnik Putina. No i z tego powodu siedzi dziś na Syberii.
W sądzie wygłosił przejmującą mowę. Oto jej fragment: „Na wynik tego procesu czekają miliony. W kraju i na całym świecie. Czekają z nadzieją, że Rosja jednak stanie się wolnym krajem, gdzie prawo stoi ponad samowolą urzędnika. Krajem, w którym popieranie opozycyjnych partii nie będzie powodem do represjonowania. Gdzie służby specjalne będą bronić obywateli i prawa, a nie biurokratów przed obywatelami i prawem. Gdzie przestrzeganie praw człowieka nie będzie zależało od nastroju władcy. Gdzie władza będzie zależała od obywateli, a sąd tylko od prawa i od Boga bądź sumień sędziów. Wierzę, że to nastąpi. Nie jestem człowiekiem idealnym, ale jestem człowiekiem idei. Tak jak każdemu trudno mi żyć w więzieniu. Nie chciałbym tam umrzeć. Ale jeśli będzie trzeba, nie zawaham się. Dla mojej wiary jestem gotów poświęcić życie. Mam nadzieję, że to udowodniłem”.
Całość jest tu, warto przeczytać.
Całość jest tu, warto przeczytać.
Piszę o tym, byśmy pamiętali jaka jest dzisiejsza Rosja. Byśmy pamiętali przywódcą jakiego państwa jest Miedwiediew. Jakie państwo chce się układać z Europą i NATO.
Jeśli mówimy tyle o potrzebie otwierania się na Rosję, to pamiętajmy o jakiej Rosji mówimy. Putin, to ten, który odpowiedzialny jest za ludobójstwo w Czeczenii. Miedwiediew tę politykę kontynuuje. To za Miedwiediewa zapada kolejny wyrok w sprawie Chodorkowskiego. I to ta sama Rosja, przesyła, ku zdziwieniu premiera Tuska, raport MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej, który - jak sie domyślam z relacji - więcej ukrywa niż wyjaśnia.
Jeśli chcemy robić polityczne interesy z Rosją, to stawiajmy jej bardzo twarde warunki. Inaczej będziemy zawsze przegrywać.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)