70 obserwujących
379 notek
1239k odsłon
4480 odsłon

Pejzaż przedwyborczy — chłodnym okiem

Wykop Skomentuj124

Ostatnie dwie notki poświęciłem emocjom. Oburza mnie fakt nierozliczenia komuny i tak wielkiego wpływu ludzi z korzeniami w komunie, w tym ludzi bez czci i wiary, na współczesne życie polityczne. Powodowany takimi właśnie emocjami, odważyłem się kiedyś wypowiedzieć posłuszeństwo komunie, i dlatego daję sobie prawo do publicznego wyrażania tego wzburzenia i tych emocji dzisiaj. Jednak w przeciwieństwie do wielu komentatorów moich notek oburzonych moim przypominaniem, że żyją wśród nas potomkowie oprawców z UB i stwierdzeniem faktu, że tacy ludzie są w awangardzie walki przeciwko PiS, potrafię wyłączyć emocje i ocenić sytuację chłodnym okiem, na podstawie faktów. Dziś notka o sytuacji przedwyborczej — chłodnym okiem logika.


Po pierwsze sondaże. Bardzo wiele osób nie przejmuje się sondażami w pełnym przekonaniu, że sondaże są skręcane i służą manipulacjom wyborczym. Owszem z takimi przypadkami mamy do czynienia, i nie są one dostatecznie piętnowane i karane (np. skutkującym brakiem zamówień z biznesu), jednak praktyka ostatniej dekady pokazała, że gdy się weźmie odpowiednio znormalizowaną średnią z sondaży, to całkiem dobrze przybliża ona rzeczywiste wyniki.

Pomijając sondaże robione na zlecenie sztabów (i do tego przez nowe na tym rynku firmy), manipulacje odbywają się w tej chwili głównie na poziomie nagłówków i komentarzy nie znających rzeczy lub zaangażowanych politycznie dziennikarzy. Na przykład, gdy w kolejnym sondażu poparcie dla Andrzeja Dudy spadło o 1,2 proc., a nagłówek grzmi "Poparcie dla Andrzej Dudy spada!" to jest to manipulacja, i w rzeczy samej kłamstwo. Bo na podstawie jednego czy dwóch sondaży nie da się ustalić, czy takie wahnięcie o 1-2 proc. to wynik naturalnego błędu pomiaru, czy element jakiejś trwałej tendencji. 

Wyciągając prawidłowe wnioski z przedwyborczych sondaży sondaży można śmiało stwierdzić, że wybory 28 czerwca wygra Andrzej Duda z wynikiem 42% (+-3), a drugie miejsce zajmie Rafał Trzaskowski z wynikiem 30% (+-3). Nic specjalnego 28 czerwca się nie zdarzy, jeśli tylko nie zdarzy się coś przed samymi wyborami, co radykalnie zmieni nastawienie wielu wyborców. Drugą przyczyną wyraźnego odstępstwa od rezultatów sondaży może być istotna różnica w mobilizacji elektorów: procent tych deklarujących poparcie, którzy rzeczywiście pofatygują się do urn. Wydaje się, że w wyborach do PE i na Prezydenta Warszawy mieliśmy do czynienia ze znaczącą różnicą mobilizacji elektoratów. Teraz można zakładać, że mobilizacja w różnych elektoratach będzie na podobnym poziomie.

Jeśli chodzi o sondaże dotyczące drugiej tury, to są one w tej chwili mniej wiarygodne, bo decyzje w tej sprawie mogą ulec zmianie w zależności od wyników pierwszej tury. Jednak na dziś przyjąć trzeba, że będą to niestety wyniki plus minus 50%.


Dlaczego niestety? Po pierwsze dlatego, że zwycięstwo jest wtedy w dużym stopniu kwestią przypadku, przechylenia się szali na tą lub na tamtą stronę. Gdy mamy do czynienia z wyborem cywilizacyjnym dwóch radykalnie odmiennych ideologii, a jednocześnie z wyborem trzech lat współpracy rządu z Prezydentem lub trzech lat wojny, to zgoda na to, żeby spór rozstrzygnął przypadek, omalże rzut monetą, jest trudna do zaakceptowania.

Po drugie dlatego, że gdyby wyborcy mieli do dyspozycji rzetelną informację dostarczaną przez w miarę obiektywne media, to wybór nie balansowałby na granicy 50/50. Jakie są bowiem najważniejsze fakty (które każdy może sam sprawdzić sięgając do profesjonalnych źródeł międzynarodowych — ale rzadko kto to robi).


1. Gospodarka. Obecny rząd ma nieporównywalnie lepsze wyniki ekonomiczne niż rządy PO. Głębsza analiza pokazuje, że PiS ma znacznie lepsze kadry zarządzające gospodarką niż PO. Owszem jest wiele przypadków nagannych i godnych krytyki. Takich przypadków trudno się ustrzec, ale ogólny bilans jest nieporównywalnie lepszy niż za rządów PO. 

2. Finanse. Kolejna dziedzina, gdzie PiS przegonił PO o kilka długości. Bezprecedensowe uszczelnienie podatku VAT dało budżetowi ogromne oszczędności. Spadły wielokrotnie próby przestępstw finansowych i gospodarczych na szkodę państwa, bo potencjalni przestępcy wiedzą, że za rządów PiS ryzyko jest dużo większe.

3. Transfery socjalne. Transfery na skalę, o której za czasów PO można było tylko pomarzyć. I to wszystko w ramach utrzymującej się dyscypliny finansowej!

Jeśli chodzi o sferę gospodarczą wybór jest więc najzupełniej oczywisty, a ponieważ normalnie większość ludzi kieruje się zasadniczo czynnikiem ekonomicznym przy swoich wyborach — gdyby media podawały rzetelną informacje na ten temat, wybory byłyby rozstrzygnięte. Niestety, w Polsce AD 2020 znaczna część ludzi jest ofiarami wielkiego medialnego oszustwa.

Wykop Skomentuj124
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka