Blog
Obserwatorium logiczne
jan mak
jan mak bloger, logik
59 obserwujących 286 notek 872898 odsłon
jan mak, 29 listopada 2017 r.

Czy w ramach UE Polacy mają prawo do własnych poglądów i własnej drogi?

2761 180 0 A A A

Polska i Węgry kierując się demokratycznym wyborem swoich obywateli wybrały inną drogę rozwoju niż tę forsowaną przez liberalno-lewicowe elity zachodniej Europy. Są dwie możliwości. Albo Polacy nauczeni doświadczeniem znacznie lepiej niż zachodni europejczycy rozumieją niebezpieczeństwa lewicowych eksperymentów, i w związku z tym bardziej doceniają wagę i siłę konserwatywnych wartości, albo Polacy żyjący przez pół wieku w zniewoleniu są głupsi, nie rozumieją demokracji, i dlatego dokonują głupich wyborów. Politycy zachodniej Europy najwyraźniej skłaniają do tego drugiego poglądu, czemu wyraz dają obficie zachodnioeuropejscy publicyści. Uważają nas po prostu za opóźnionych w rozwoju.

Problem w tym, że jednocześnie nie uznają naszego prawa do własnej drogi. Nie uznają naszego specyficznego doświadczenia i tego, że w sprawie lewicowych eksperymentów możemy być od nich mądrzejsi. Nie widzą, to co my jasno widzimy, że oni u siebie zniszczyli już wiele demokratycznych mechanizmów i kroczą prostą drogą do jakiejś nowej formy lewicowego totalitaryzmu. Problem w tym, że w samym jądrze lewicowych poglądów jest nietolerancja dla innego spojrzenia na świat i ciągłe dążenie do totalnych rozwiązań.


Sytuacja wojny ideologicznej między Polską i UE byłaby klarowna, gdyby nie bardzo silny obóz postkomunistyczny w Polsce. Faktem jest, że komunistyczna ideologia zniewoliła umysły w Polsce, ale dotyczy to tylko części społeczeństwa, a przede wszystkim tych, którzy w PRL-u porobili kariery: urzędnicze, artystyczne, naukowe. Mentalność lewicowej podległości – a to ośrodkowi w Moskwie, a to ośrodkowi w Berlinie lub Brukseli, – przechodzi w sporej mierze z pokolenia na pokolenia. Tak powstały tzw. "elity III RP."


Dla ludzi myślących w sposób wolny i niezależny (a takich się jednak w Polsce sporo uchowało, także na uniwersytetach) ideologia III RP odwołująca się do lewicowej ideologii UE ma w Polsce jawnie postkomunistyczne korzenie i bardziej niż w zachodniej Europie skażona jest myśleniem totalniackim (koncept "totalnej opozycji" to oryginalny wkład polskich postkomunistów w lewicową praktykę). Jednak "elitom" III RP udało się uwieść sporo młodych ludzi, nie mających doświadczenia komuny, na pozory światowości i elitarności. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę fakt jak wielu ludzi świata akademickiego na Zachodzie ulega politycznej poprawności i lewicowej ideologii zwalniającej z samodzielnego myślenia. Instynkt stadny w świecie akademickim, gdzie teoretycznie dominować powinien sceptycyzm naukowy i krytyczny ogląd świata, jest zadziwiający. I zadziwiające jest, jak wielu naukowców, wybitnych w swoich wyspecjalizowanych dziedzinach, w myśleniu społecznym powtarza wyłącznie ideologiczne narracje.


W rezultacie mamy w Polsce obóz liberalno-lewicowy, wywodzący się głównie z elit postkomunistycznych, ale odwołujący się do idei liberalno-lewicowych w UE, który swoją walką z demokratycznym wyborem Polaków wchodzi bez oporów w buty Targowicy. Ten obóz, chcąc nie chcąc, wspiera na Zachodzie opinie o Polakach, że są po prostu niedojrzali. Wystarczy ich ukarać, zagrozić czymś jeszcze, a podkulą ogony i wrócą na łono członka UE "nie tracącego okazji, żeby milczeć".

Ten scenariusz nie jest niestety wykluczony. Komunistyczne zniewolenia zmieniło umysły znacznej części społeczeństwa, nie jest to ten sam naród co przed wojną, nie mamy tych samych silnych niepodległościowych elit. Walka idzie o rozchwiane umysły znacznej części narodu, o polską duszę. Czy "Polska będzie Polską", jak chciała zdecydowana większość uczestników solidarnościowej rewolucji, czy też rozpłynie się i zniknie w lewicowej magmie byłych małych europejskich narodów? (bo że wielkie zostaną, to raczej nie ulega wątpliwości).

Czy możliwa jest dyskusja, merytoryczna debata, między tymi tak odmiennymi ideologicznie obozami? Sensowna dyskusja jest możliwa tylko wtedy, gdy istnieje jakaś wspólna płaszczyzna do dyskusji. W tym przypadku, taką mogłoby być uznanie podstawowych demokratycznych wartości, wolności myślenia i wyrażania swoich poglądów, wolności do kształtowania swojego losu przez jednostki, grupy społeczne i narody.

Zapytajmy zatem europejski lewicowe elity: Czy my Polacy mamy prawo do własnych poglądów i własnej drogi? Odpowiedź brzmi: Tak. Pod warunkiem, że są to poglądy i droga, którą wyznaczają dzisiejsze lewicowe elity UE.

Opublikowano: 29.11.2017 17:45. Ostatnia aktualizacja: 29.11.2017 18:19.
Autor: jan mak
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Generalnie staram się być obiektywny. Jednak w swoich notkach za cel biorę głównie obnażanie kłamstw, patologii i oszustw tzw. III RP. Jest to mój mały wkład w przywracanie równowagi medialnej w Polsce. Gdy równowaga taka kiedyś stanie się faktem – zmienię cel.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @surpresor czyli ten plugawy język, gęby wykrzywione nienawiścią i dziedzictwo zomowców i...
  • @Autor Po obejrzeniu filmu "Czarny czwartek" przypomniałem sobie dlaczego w 1981 roku...
  • @Dry Impact Jak to gdzie "opisywane towarzystwo się znajduje"? W więzieniu. Był proces,...

Tematy w dziale Polityka