1 obserwujący
16 notek
9067 odsłon
  139   2

Komunikat z frontu

Słuchając codziennie w radio komunikatów z frontu walki z COVID-em za każdym razem zastanawiam się, czy to ja jestem debilem, czy dziennikarze przekazujący "frontowe" komunikaty, czy może większość słuchaczy łykających je, jak gęś tuczona na rzeź, kluski.

Do każdego tego typu komunikatu zazwyczaj doczepiony jest "stosowny" komentarz w rodzaju, że w jakimś kraju obecna sytuacja jest tragiczna bo zachorowało ileś tam tysięcy osób. Niedawny przykład: Prezydent Brazylii Bolsonario (w domyśle - ta wredna świnia) "mimo apeli ekspertów zapowiedział, że nie wprowadzi ogólnopaństwowych obostrzeń" - jak kabluje GW - a Polskie Radio skwapliwie powtarza. "Nasza armia brazylijska nie wychodzi na ulice, aby zatrzymać ludzi w domu, wolność jest bezcenna " - ośmielił się dodać (ta ewidentna świnia, prezydent).

Dziś (19.04.21) takim "niusem" były Indie, w których zachorowało aż 275 tys. osób! No, faktycznie spora liczba. Ale jeśli podzieli się ją przez 1,4 mld ludności, to oznacza, że zachorowały 2 osoby na 10 tys. obywateli. Jeśli podzieli się 7,2 tys. dzisiejszych zachorowań w Polsce przez 38 mln, to też wyjdą 2 osoby na 10tys.

Jeśli podzieli się 36,2 tys dzisiejszych zachorowań w Brazylii przez 214 mln ludności, to wyjdzie jeszcze mniej zachorowań niż w Polsce (1,4 osoby na 10 tys., czyli tyle co w USA) i to mimo tego, że nie ma tam lock-downu, a prezydent zaleca, żeby ludzie zamiast się szczepić, leczyli się chydrochlorochiną.

Zadziwiające jest dla mnie to, że większość ludzi nie potrafi wykonać podstawowego działania matematycznego jakim jest dzielenie, a następnie zastanowić się nad uzyskanymi wynikami, a w to miejsce trzęsie się ze strachu w dodatku jeszcze często terroryzując i zastraszając własną rodzinę i znajomych.

Biegłości w zakresie czterech podstawowych działań matematycznych i odrobiny myślenia jeśli nie od zwykłych ludzi, którzy skończyli podstawówkę, to należałoby wymagać przynajmniej od dziennikarzy. No chyba, że faktycznie, jak mówią niektórzy, kryterium zatrudnienia w tym zawodzie jest debilizm, albo sprzedajność na poziomie totalnego szmaciarstwa.

Janusz Żurek

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości