Do zbadania katastrofy rządowego samolotu Sudan powinien zaprosić Anodinę i Klicha
1. Wiadomość z sieci:
Samolot z 31-osobową delegacją rządu Sudanu wybuchł w niedzielę w trakcie lotu do sudańskiej prowincji Kordofan Południowy, a wszystkie znajdujące się na jego pokładzie osoby poniosły śmierć - poinformował sudański państwowy zarząd lotnictwa cywilnego.
Delegacja miała wziąć udział w obchodach kończącego ramadan muzułmańskiego święta Ejd al-Fitr.
Nadająca ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich telewizja satelitarna Al-Arabija podała wcześniej, że w katastrofie zginął minister do spraw religii i dóbr kościelnych w rządzie Sudanu Chalil Abd Allah.
Współczuję bliskim ofiar katastrofy i całemu narodowi sudańskiemu.
2. Nie wierzę jednak w wiadomość o wybuchu samolotu. Niemożliwe, żeby był wybuch, bo przecież jest rzeczą powszechnie znana i wiadomą, że samoloty w nie wybuchają. Tylko oszołom może uwierzyć w teorię wybuchu na pokładzie samolotu.
3. Od wybuchu tylko krok do słowa - zamach, a to byłby już absurd do sześcianu, wiadomo bowiem, że w Afryce żadne zamachy się nie zdarzają. Kto zresztą miałby cel w zamachu na ministra spraw religijnych Sudanu?
3. Według mojego rozeznania, popartego wiedzą lotniczą przeciętnego Polaka – przyczyną katastrofy był najprawdopodobniej błąd pilotów, którzy za bardzo obniżyli lot i zawadzili skrzydłem o palmę, co spowodowało oderwanie się części skrzydła, obrócenie samolotu kołami do góry, a następnie jego upadek.
4. Wpływ na zaistnienie katastrofy mogła tez mieć presja pasażerów, a zwłaszcza głównego pasażera, czyli ministra do spraw religijnych Sudanu, który bardzo się spieszył na uroczystości religijne i najprawdopodobniej nalegał na jak najszybsze lądowanie. Komisja śledcza powinna też zbadać, czy na pilotów nie naciskał jakis pijany sudański generał, znajdujący się w kokpicie samolotu.
5. Uważam też, ze władze Sudanu powinny zaprosić do badania katastrofy wybitnych ekspertów rosyjskich, w tym zwłaszcza pani generalissę Tatianę Anodinę, mającąj wielkie doświadczenie w badaniu podobnych katastrof lotniczych. Także Polska mogłaby zadeklarować pomoc wybitnego eksperta od katastrof lotniczych, pułkownika Edmunda Klicha. Oni najlepiej wiedzą jak wykluczyć wybuch i ustalić, że przyczyną katastrofy - zreztą znana już w kwadrans po katastrofie - był błąd sudańskiego pilota.


Komentarze
Pokaż komentarze (265)