"Z eksportu gazu do krajów tzw. dalekiej zagranicy oczekujemy rocznych wpływów przekraczających 40 mld dolarów" - powiedział Miedwiediew (po rozpadzie ZSRR nieprecyzyjnego terminu "daleka zagranica" używa się m.in. w stosunku do Polski - PAP).
Aleksandr Miedwiediew powiedział, że niedawno doszło do rozmów stron w obecności ministra energetyki Siergieja Szmatko i wicepremiera Polski Waldemara Pawlaka.
Europejscy odbiorcy będą zadłużeni wobec Gazpromu
(Polacy wyczekali na pozornym musiku)
Europejscy odbiorcy na podstawie wyników roku będą zadłużeni wobec Gazpromu. Ich zadłużenie będzie wynosić blisko 2,5 miliarda dolarów w ramach długofalowych transakcji dotyczących dostaw "błękitnego paliwa". Podała to dziś ukazująca się w Londynie amerykańska gazeta „The Wall street Journal Europe”. Zużycie rosyjskiego gazu przez największych europejskich partnerów w tym roku zmalało o 10 miliardów metrów sześciennych wskutek ogólnego spadku popytu pod wpływem kryzysu – podkreśla gazeta. Warunki umowy – jak pisze ona dalej – przewidują, że odbiorcy muszą zapłacić za gaz, którego nie zabiorą w ramach kontraktu. Analitycy wskazują, że sytuacja, w której europejscy odbiorcy okazują się zadłużeni wobec Gazpromu, nie ma precedensu. Przedstawiciel Gazpromu powiedział, że spółka może przenieść te nie odebrane wielkości na następny rok pod warunkiem, że w przyszłym roku odbiorą o 10 miliardów metrów sześciennych więcej od tego, co określone jest w umowie na ten okres.
KONKLUZJA
W interesie ekonomicznym i politycznym doprowadzenie do stosunkowo niedużego niedoboru gazu na rynkach UE i pozorów blokady politycznej , kontrolując jednocześnie infrastrukturę dostawczą handlową przez agentów wpływu. Granicę tego sztucznego niedoboru można skomentować , używając teorii gry:
Musi być on na tyle duży, aby maksymalizował ceny gazu, lecz jednak ograniczony bieżącą opłacalnością budowy infrastruktury alternatywnych dostaw gazu czy też inwestowania w alternatywne źródła energii.
Ostatni kryzys ukraiński dał o sobie znać i szarpał nerwy zakręcanie kurka na granicy z Białorusią.
Kejow



Komentarze
Pokaż komentarze