Wizja wersji układu RESET oczami Rosji
Rosja i Stany Zjednoczone prowadzą wspólne ćwiczenia antyterorystyczne na Dalekim Wschodzie pod kryptonimem „Czujny orzeł – 2010” – „Wachtful eagle –2010”.
Są to pierwsze ćwiczenia rosyjsko-amerykańskie w zakresie współdziałania w sytuacji porwania przez terrorystów samolotu cywilnego. Wojskowi mają opracować operację towarzyszenia porwanemu samolotowi i chwilę przekazania kontroli nad nim przez specjalistów lotnictwa wojskowego jednego kraju na ręce ich kolegów z innego. Zgodnie ze scenariuszem terroryści porwali amerykański samolot cywilny, wykonujący rejs międzynarodowy. Samolot traci łączność z resztą świata. Samolot startuje z Alaski udając się na rosyjski Daleki Wschód, a po tym tą samą trasą ma wrócić. Dla odnalezienia celu i zapewnienia towarzyszenia mu, Rosja i Ameryka zastosują myśliwce, dwa samoloty dalekiego wykrycia radiolokacyjnego i dystrybutory paliwa. Podstawowe sztaby treningu mieszczą się w rosyjskim Chabarowsku i w amerykańskim Kolorado-Springs. Są także dwa sztaby pomocnicze – w Pietropawłowsku-Kamczackim i Ankoridż na Alasce.
Aktualne ćwiczenia można oceniać z różnych stron. Takie współdziałanie jest ważnym aspektem resetowania stosunków rosyjsko-amerykańskich, - uważa wicedyrektor rosyjskiego Instytutu Stanów Zjednoczonych i Kanady Paweł Zołotariow.
„Rzeczywiście, proces resetowania stosunków między dwoma krajami trwa. Ponadto, przyśpiesza on obroty w takiej codziennej, niezauważalnej raczej pracy, co, jak można zakładać, daje lepsze wyniki, niż imprezy, którym towarzyszą hałaśliwe kampanie propagandowe. Taka codzienna, ukierunkowana praca zapewnia większe wyniki”.
Mimo pewnych różnic, interesy czołowych mocarstw światowych na arenie międzynarodowej są podobne do siebie, czyli ma sens zespalanie wysiłków dla przeciwstawiania się wspólnemu zagrożeniu, - podkreślił prezydent Instytutu Ocen Strategicznych Aleksander Konowałow:
„Jest to realizacją naszych koncepcji polityki zagranicznej, koncepcji polityki zagranicznej Rosji od 2008 roku, kiedy wśród głównych zagrożeń wojennych dla bezpieczeństwa naszego kraju na pierwszym miejscu umieszczono terroryzm międzynarodowy i zagrożenie rozpowszechniania się broni masowego rażenia. Okazało się, że, gdy nasza lista została opublikowana, jest ona zbieżna w stu procent z listami podstawowych zagrożeń dla Stanów Zjednoczonych, Europy, NATO i Unii Europejskiej. Stąd nasuwał się wniosek, że powinniśmy być jeśli nie sojusznikami tak od razu, to przynajmniej bardzo konstruktywnymi partnerami”.
Kejow



Komentarze
Pokaż komentarze (6)