Na początku roku mimo zabiegów Białorusi Rosja podniosła cło na sprzedawaną jej ropę z 35 proc. normalnej stawki do 100 procent. Tę pełną stawkę Białoruś płaciła za ponad 15 mln ton ropy, a 6,3 mln ton otrzymywała bez cła - jako kontyngent na swoje potrzeby wewnętrzne.
Rosja wprowadziła cła, ponieważ białoruskie rafinerie kupując ropę po cenach wewnątrzrosyjskich, niższych od eksportowych, przerabiały ją i sprzedawały produkty naftowe do Europy. Cła eksportowe zasilały budżet Białorusi.
Pod koniec października rosyjski wiceminister finansów Siergiej Szatałow ogłosił, że Rosja zgadza się odstąpić od obłożenia cłem ropy dla Mińska, ale w zamian chce otrzymywać wszystkie cła, jakie Białoruś będzie pobierać przy eksporcie produktów naftowych. Wówczas Uładzimir Siemaszka ocenił ten wariant jako "skrajny i najgorszy dla Białorusi".
Białoruś argumentowała wcześniej, że cła eksportowe na ropę nie powinny obowiązywać między krajami należącymi do Unii Celnej.
Utrata rentowności białoruskiego sektora naftowego
http://jaron.salon24.pl/165653,bialorus-niezaleznosc-sektora-naftowego-od-rosji-celem
Pisałem o tym wcześniej ale finał zaskakujący wojeniki dyplomatyczno - energetycznej.
http://jaron.salon24.pl/149112,wojenka-bialorusko-rosyjska-odslona-ii-dyplomacja
Ciekaw jestem jaki manewr zastosuje Łukaszenko ?
Kejow



Komentarze
Pokaż komentarze (3)