Ja wiem Ja wiem
445
BLOG

Prosto i rzeczowo - coroczny koronawirus w liczbach

Ja wiem Ja wiem Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 31

W Polsce w poprzednich latach hospitalizowanych z chorobami układu oddechowego było ok. 570 tys. (dane z 2016 r.). Szpitalna śmiertelność przy tego typu chorobach wynosi ok 3%, więc daje nam to 17 tys. zgonów rocznie w samej Polsce. Coroczna ilość wszystkich zgonów w Polsce to już ponad 400 tys. i stale rośnie z uwagi na starzejące się społeczeństwo z czego 5,9% to zgony na choroby układu oddechowego, czyli ponad 23,5 tys.(o 6,5 tys. więcej, niż same zgony w szpitalu).

Szacuje się, że koronawirus odpowiada za ok. 10% wszystkich zgonów na choroby układu oddechowego, więc w Polsce możemy się spodziewać prawie 2,5 tys. ofiar w 2020 r. Tyle byłoby bez epidemii medialnej, ale skoro zaistniała to liczba ofiar diametralnie wzrośnie. Pierwsze dodatkowe ofiary to zakażeni szpitalnymi groźnymi wirusami i bakteriami odpornymi na antybiotyki. Masowo hospitalizuje się ludzi z objawami grypy i część zamiast przejść łagodnie w domu, zarazi się przy okazji czymś jeszcze gorszym. W krajach rozwiniętych zakażalność szpitalna wynosi ok 8%, a w rozwijających się nawet 25%. Polska jest gdzieś pośrodku, czyli spokojnie ok 15% hospitalizowanych może w szpitalu złapać coś gorszego, niż ma. Śmiertelność takich zakażeń zapewne nie wiele różni się od innych, więc kilka procent z zakażonych w szpitalu umrze, mimo że leczeni w domu by przeżyli. Oczywiście część ludzi dzięki specjalnej aparaturze szpitalenej nie umrze, a w domu by umarła, więc tu ilość ofiar może się równoważyć, ale tragedie pojedyncze zdarzą się tam, gdzie by się nie zdarzyły.

Druga grupa to osoby panikujące na samą myśl  o chorobie. Mogą mieć duszności z samych lęków, osłabioną odporność w wyniku stresu, więc być też bardziej podatnym na zakażenia i śmierć w razie choroby, niż w poprzednim roku, gdy nie było paniki.

Statystyki śmiertelności na koronawirusa wzrosną głównie jednak w wyniku podawania nie na co pacjent zmarł, tylko czy zmarły pacjent miał koronawirusa. Nawet samobójca może mieć wirusa przeziębienia. Ono nie chroni przez myślami samobójczymi, a nawet może je wzmagać, ale obwinianie przeziębienia jest bezpodstawne. W statystykach medialnych będzie jednak, że zmarły miał tego wirusa, więc zawyży statystyki potrzebne do wzmagania histerii i uzasadniania podjęcia nadzwyczajnych kroków w walce z "pandemią". Tu już brakuje danych oficjalnych, więc pozostaje tylko domniemać, że ten wirus podobnie jak masa innych wirusów towarzyszy umierającym na różne choroby śmiertelne. Dla chcącego nie będzie problemem wykazać, że śmiertelnych przypadków zarażonych koronawirusem jest wielokrotnie więcej, niż corocznych zgonów notowanych przez niego. Jeśli dołożymy do tego testy, które nie wykrywają wirusa, tylko nasze przeciwciała, które mogą być odpowiedzią na innego podobnego wirusa, czyli ich trafność jest mizerna, prowokatorom histerii może udać się uzbierać nawet dziesięciokrotność zgonów z "wykrytym" koronawirusem, co może dać liczbę 2-3 tys. miesięczne w samej Polsce i to bez potrzeby występowania bardziej zjadliwej formy tegorocznego wirusa. Nie można przecież wykluczyć, że tegoroczna mutacja jest faktycznie nieco groźniejsza i zwiększyłaby o jakiś procent poprzednie statystyki. W zimowych miesiącach możemy też zakładać o 50% większą ilość zgonów z powodu przeziębienia, bo latem jest zdecydowanie ich mniej, więc jeszcze marzec-kwiecień mógłby obfitować w statystyki 3-4 tys., co na szczęście obserwujemy tylko we Włoszech.

Zaklasyfikowanie większej ilości zgonów koronawirusowi będzie jednak wynikiem przede wszystkim odjęcia jako przyczynę zgonu innym chorobom, co w efekcie da zbliżoną roczną umieralność, która w 2018 roku wyniosła 414 tys i była UWAGA o 3% wyższa, niż w 2017 r. Nie wiem, jakie były przewidywania na 2020 i jaki wynik w 2019, ale przy starzejącym się społeczeństwie liczba może rosnąć co roku spokojnie o kilkanaście tysięcy, jak pokazuje historia, a ten naturalny wzrost będzie zapewne wykorzystany do obciążenia koronowirusa winą, by wytłumaczyć celowość obecnych działań rządu.

Ja wiem
O mnie Ja wiem

Piszę tylko, co wiem lub się domyślam. Więcej można przeczytać w książce "Wielki Bum... cyk, cyk - dialogi Geda" zainspirowanej obecnycnymi wydarzeniami na świecie. https://drive.google.com/file/d/1ohAGz8iWa0_i1NfWcQSBxobp2fLbOy8H/view?usp=sharing

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Rozmaitości