Mocarstwa rozdają karty na stole geopolityki. One określają kierunki rozwoju stosunków międzynarodowych, gospodarki, trendów obyczajowo – społecznych, kulturowych. Tak było, jest i zapewne będzie. Oporni są natychmiastowo sprowadzani do parteru, żeby dla przykładu wybić z głowy reszcie niepokornych zapał do wszczynania buntów. W tej dżungli silniejszy zjada słabszego, a cherlawy jest li pionkiem na szachownicy potęg militarnych. W stadzie potulnych owieczek są wyjątki, nie pozwalające sobą pomiatać na przydomowym podwórku. Nazywam ich ,, nietykalnymi’’.
Za wzór dla maluczkich błyszczy osoba Fidela Castro. Człowiek ten niezwykle roztropnie poruszał się na styku dwóch bloków: demokratycznego i komunistycznego, wystrychując na dudka Amerykanów i Sowietów. Jego spryt pozwolił mu piastować stanowisko głowy państwa, do momentu późnej starości i związanej z tym utracie sprawności fizycznej i umysłowej. Ale tego nikt nie ominie. Jakkolwiek by go nie oceniać, musimy mu oddać to, że politykiem był zręcznym jak żmija.
Przykład zza miedzy – Aleksander Łukaszenka. Prezydent Białorusi – kraju niewielkiego – oparł się naciskom i despotycznej Rosji, i nachalnego Zachodu. Wymanewrował ich po mistrzowsku, wprowadzając agresorów w kompletną dezorientację.
Nie schodząca ostatnio z pierwszych stron gazet Libia z Kadafim jako pierwszoplanowym aktorem tegoż spektaklu. Jego czterdziestoletnie panowanie zaczęło razić w oczy cywilizowany świat dopiero dziś, a wcale nie jest powiedziane że despota ustąpi. Jego szatańskie machlojki jeszcze sprowadzą Aliantów w szczere pole.
Tyrani, czy ich lubimy czy nie, są żywym dowodem na to, że mądrością, dalekowzrocznością, kombinatorstwem Dawid pokona Goliata. Trzeba najdrobniejszy krok przemyśleć milion razy, nim się go wykona, toczyć grę pozorów, wykorzystywać narzędzia dyplomacji do maksimum, przekonując kłamać prosto w oczy, czarować i manipulować poddanymi oraz mediami, a walka wcale nie jest przegrana. My Polacy winniśmy się uczyć od nich, by nikt nie decydował o naszym losie, za naszymi plecami.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)