Komisja Millera standardowo nagrywała posiedzenia w pełnym składzie. Po to, żeby na przykład nieobecni mogli się zapoznać z ich treścią. Tak jak Lasek, który nie był na słynnym spotkaniu, w którym Miller mówi o wzorze raportu, a potem odsłuchał.
Nagrań zatem są dziesiątki, jeśli nie setki godzin.
Tylko tyle podkomisja znalazła nacisków?
Nigdzie indziej Miller nie mówi, że trzeba podać przyczyny zgodne z rosyjskimi?
Nigdzie nie wywiera presji, nie każe fałszować, nie gwałci sumień?
Gratulacje.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)