
Jak poinformował gen. dyw. Maciej Jabłoński, I zastępca Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, rakieta która eksplodowala w polu rzepaku na Lubelszczyźnie była najprawdopodobniej elementem eskalacji hybrydowej i badaniem polskich reakcji obronnych a nie zabłąkanym pociskiem który nie trafił w cel na terenie Ukrainy. Potwierdził rownież moje wcześniejsze ustalenia co do sposobu uderzenia w ziemię. W ostatniej fazie lotu rakieta pikowała pionowo w dół wykonując zaprogramowany manewr uderzeniowy. Dodatkowo potwierdziły się informacje o naszym F-16 podchodzącym do zestrzelenia rakiety w celu ochrony zagrożonej infrastruktury zbrojeniowej. Zapewne jego słowa są oparte na wstępnych ustaleniach sledczych prowadzących tę sprawę i wkrótce możemy spodziewać się oficjalnych informacji.


Komentarze
Pokaż komentarze