Dziś, wydawałoby się, temat lekki i przyjemny, bo w sposób przystępny chciałbym napisać o najnowszych odkryciach fizyków z ośrodka CERN pod Genewą.

Olbrzymi obiekt znajdujący się w podziemnych, biegnących po okręgu tunelach o długości około 27 km, to największy "poligon" naukowców z CERN. Jest to Wielki Zderzacz Hadronów.
Ostatnie lata, to zintensyfikowanie badań zmierzających do ustalenia, czy ostatnia niezarejestrowana do tej pory cząstka elementarna, wchodząca w skład tzw. Modelu Standardowego, rzeczywiście istnieje.
Badania te mają na celu potwierdzenie lub wykluczenie istnienia bozonu Higgsa, cząstki o bardzo ciekawych własnościach fizycznych.
Bozon ten został nazwany "boską cząstką", gdyż według pewnej teorii mógłby być "mostem" łączącym naukę z religią.
Otóż każda religia opiera się na wierze w jakąś wyższą istotę, która jest doskonała i potrafi wszystko. Zwłaszcza tworzyć coś z niczego. W tym odwiecznym sporze fizyki z religią chodzi przede wszystkim o teorię powstania tego wszystkiego co nas otacza - czyli Wszechświata.
Z jednej strony wiara w stworzenie (z niczego) Świata przez Boga (w każdej religii występuje ten motyw), z drugiej fizyczna teoria Wielkiego Wybuchu, która według mnie nie jest doskonała, bo pozostaje w opozycji do matematycznego aksjomatu nieskończoności.
W latach, bodajże 60, XX wieku grupa naukowców wysunęła bardzo odważną teorię, że wcale niekoniecznie religia jest sprzeczna z fizyką. Założyli, że być może istnieje jakaś więź pomiędzy religijnym stworzeniem Świata a naukową teorią Big Bang...
Od tamtej pory trwają poszukiwania cząstki, która jest jakby prekursorem tworzenia materii z energii, czyli wskutej jej oddziaływania, oraz pola, które wokół siebie wytwarza, powstaje coś co widzimy (materia) z czegoś czego nie widzimy (energia). Tak właśnie powstała hipoteza istnienia bozonu Higsa, który od tamtej pory, przez cały fizyczny światek nazywany jest "boską cząstką" , ze względu właśnie na takie własności. Jeżeli istnieje, to można jednak stworzyć materię, więc jeżeli go znajdziemy, sami możemy stać się Bogami i posiąść moc stwórczą ;)
Tyle teorii. Ale jak to wygląda w praktyce?
Okazuje się, że jest środowisko "biznesmenów" bardzo mocno zainteresowanych prowadzonymi w CERN badaniami, którzy w dodatku gotowi są "inwestować" spore fundusze w rozwój tych badań.
Co decyduje o tak wielkiej atrakcyjności badań nad poszukiwaniem bozonu Higgsa?




Pewien bardzo szanowany guru polskiego biznesu z dziedziny IT, zapytany przeze mnie o co dokładnie chodzi w tych badaniach na zderzaczu i co tak faktycznie naukowcy chcą uzyskać, odpowiedział:
"Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi wiadomo o co ;) O kasę!!!
Zdajesz sobie sprawę z tego, jakie pieniądze można zrobić na tworzeniu materii??? Prześledź całą tablicę Mendelejewa... Wszystko co tam jest wymienione można byłoby stworzyć z niczego, znając dokładnie mechanizm powstawania tego bozonu, jeżeli oczywiście istnieje...
Dlatego takie nakłady idą na te badania :) Wcale nie robi się tego po to, aby udowodnić istnienie Boga. Ten kto za to płaci sam chce stać się "Bogiem"
Pomyśl o tym w ten sposób."
Więc szanowni blogerzy, wszędzie liczy się tylko pieniądz, tak jest ten świat urządzony...



Komentarze
Pokaż komentarze (39)