42 obserwujących
181 notek
597k odsłon
2183 odsłony

Smoleńsk 2010 - Czy któryś rejestrator mógł "zapisać" wybuch termobaryczny?

Wykop Skomentuj70

W ostatnich dniach słyszeliśmy od bardzo wielu obrońców MAK-bajeczki o pancernej brzozie, że wybuchu na pokładzie tupolewa nie było, bo gdyby był to w rejestratorach nagrałyby się ślady świadczące o jego wystąpieniu. Np. odgłos wybuchu w rejestratorze CVR, czy duże przeciążenia w rejestratorach parametrów lotów.

O tym, jak bardzo trudno byłoby wyłapać odgłos wybuchu przez mikrofony połączone z rejestratorem MARS-BM (rejestrator CVR tupolewa) pisałem w poprzedniej notce:

http://jeremiasz.salon24.pl/771284,smoolensk-2010-dlaczego-wybuch-mogl-nie-nagrac-sie-w-rejestratorze-rozmow-cvr

Dziś przeanalizujemy możliwość zarejestrowania przeciążeń eksplozyjnych przez rejestratory parametrów lotu...

Zacznijmy więc od tego, że większość rejestratorów znajdujących się na pokładzie naszego samolotu zapisywało dane w sposób cyfrowy, dokonując pomiaru parametrów lotu z określoną częstotliwością próbkowania. Zakładając prędkość eksplozji na 10.000 m/s dochodzimy do wniosku, że po czasie 1/500 sekundy od momentu zainicjowania wybuchu, wszystkie rejestratory cyfrowe przestały cokolwiek zapisywać.

Więc trzeba w tym miejscu zadać jedno retoryczne pytanie:

Czy którykolwiek rejestrator cyfrowy w tupolewie próbkował z częstotliwością co najmniej 500 Hz (czyli 500 razy na sekundę)?

Jednakże na pokładzie naszego tupolewa znajdował się również jeden rejestrator analogowy, a te jak wiemy zapisują parametry w sposób ciągły (bez tego cyfrowego próbkowania co jakiś czas). Był to rejestrator K3-63, który służy głównie do analogowego zapisu w sposób ciągły przeciążeń samolotu. Ponadto do pomiaru tych przeciążeń wykorzystuje swoje własne czujniki, więc odpada tu problem zerwania kabli łączących rejestrator z "zewnętrznymi" czujnikami.

Więc odpowiedź na pytanie postawione w tytule notki może być tylko jedno:

Rejestratory cyfrowe miały bardzo niewielką szansę, by zarejestrować jakikolwiek parametr eksplozji, ale rejestrator analogowy K3-63 przeciążenia eksplozyjne zarejestrował na 100%.

Czy w takim razie fakt jego zaginięcia nie jest poszlaką w dochodzeniu przyczyn rozpadu samolotu?


Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka