52 obserwujących
2088 notek
2866k odsłon
  1199   0

Źle się dzieje w państwie Ziobry

fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski

 Polityczne morale wśród Ziobrystów jest w stanie katastrofalnym. Jeśli bowiem przynależność bądź nie do wspólnego politycznego projektu sprowadza się do sporu o 1300zł miesięcznie oznacza to, że projektu tego właściwie nie ma. Że każdy z jego uczestników myśli już wyłącznie o własnym losie i własnej przyszłości.

 
Przyznam szczerze - kibicuję Ziobrystom. Dlaczego? Bo uważam, że każde osłabienie PiSu jest korzystne dla Polski. Dlatego zależy mi, żeby im się udało. Niestety na razie szanse na to są niewielkie. Początkowo uważałem inaczej, ale bieg ostatnich wydarzeń zmienił moje przekonanie. Dlaczego?
        
Nie chodzi mi tu o kiepskie sondaże. O szamotaninę typową dla nerwowej chęci zaistnienia, za którą uważam na przykład zgłoszenie kandydatury sympatycznego Mieczysława Golby na prezesa PZPN. Chodzi mi o pewien fakt, który zaistniał kilka dni temu. Już od dawna mówiło się bowiem, że duch wśród Ziobrystów upada. Że wielu z nich myśli niestety o powrocie do PiSu. W ostatnich dniach jednak miał miejsce fakt, który chyba jest najlepszym dowodem na beznadziejne morale wśród żołnierzy byłego ministra sprawiedliwości. Oto bowiem jeden z posłów miał oświadczyć na posiedzeniu klubu Solidarnej Polski, że swoją dalszą w nim obecność uzależnia od tego czy będzie miał prawo wykorzystywać na własną obsługę sekretarską tę kwotę, którą jego klub otrzymuje na niego od Kancelarii Sejmu. Krótko mówiąc Sejm przekazuje każdemu z Klubów Parlamentarnych 1300zł miesięcznie na każdego parlamentarzystę, który do takiego klubu należy. Kwota ta jest wykorzystywana na wynagrodzenia dla pracowników klubu, papier biurowy, ksero, obsługę sekretarską jego członków. Jeśli natomiast poseł taki jest parlamentarzystą niezrzeszonym, to kwotę tę wykorzystuje na własną obsługę biurową. Dobrze to znam, bo w zeszłej kadencji sam byłem dwukrotnie posłem niezrzeszonym.
        
Jaki wniosek płynie, więc z tego nieprzyjemnego dla Solidarnej Polski incydentu? Moim zdaniem taki, że polityczne morale wśród Ziobrystów jest w stanie katastrofalnym. Jeśli bowiem przynależność bądź nie do wspólnego politycznego projektu sprowadza się do sporu o 1300zł miesięcznie oznacza to, że projektu tego właściwie nie ma. Że każdy z jego uczestników myśli już wyłącznie o własnym losie i własnej przyszłości. Jest i na dowód tego stanu przykład dodatkowy. Propozycja wzmiankowanego posła była, bowiem przedmiotem debaty wszystkich członków klubu, do którego ich kolega jeszcze należy. I to jest chyba najlepszy przykład, że projekt Ziobry i Kurskiego się zwija. Że Solidarna Polska należy już do przeszłości. Wielka szkoda.
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
Lubię to! Skomentuj46 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale