fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
1336
BLOG

Profesor Pawłowicz – narzędzie konsolidacji elektoratu

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 65

  

 
Widać, że w 2013 roku prezes  liczy na kryzys i całą pulę.  Dalej marzy o Budapeszcie w Warszawie.  I żadne spokojna retoryka, żaden centryzm nie jest mu potrzebny. Potrzebuje konsolidacji elektoratu i dobrych do tej czynności narzędzi. Profesor Pawłowicz jest tu narzędziem wprost wymarzonym!
 
Trwa burza wokół wystąpienia profesor Krystyny Pawłowicz. Rzeczywiście. Trudno o bardziej nieszczęśliwe zabranie głosu w obronie tradycyjnych wartości.  Ten głos profesor Pawłowicz zabrała tak, że potwierdziła wszystkie najbardziej nieprawdziwe stereotypy o konserwatywnych poglądach. Stereotypy, które świadomie i nieprawdziwie rozpuszczają najwięksi wrogowie konserwatywnych instytucji i idei. Forma wystąpienia profesor Pawłowicz jest więc najbardziej niefortunną z możliwych.
 
         Odmiennie ma się sprawa co do treści. Gdyby te same treści przedstawić spokojnym językiem, bez personalnych ataków i odniesień, bez ironii, bez jakiejś niezdrowej ekscytacji, to przecież trudno by odmówić im prawdziwości. Podpisze się pod nimi każda osoba nawet o poglądach konserwatywno -centrowych. Takie są fakty.
 
         Jeszcze inną kwestią jest ten szum, który się wokół wypowiedzi profesor Pawłowicz utrzymuje. Znamy przecież podobnie kontrowersyjne wypowiedzi innych polityków z drugiej strony tego cywilizacyjnego sporu. Znamy choćby wypowiedzi Janusza Palikota, czy Roberta Biedronia. I choć - nie odnosząc się do ich treści- ich natężenie kontrowersyjnych emocji jest podobne, to jakoś ten szum medialny nie utrzymuje się w nieskończoność. Nie trwa dniami, tygodniami, miesiącami. Na tę specyficzną, niezaskakującą asymetrię, trzeba zwracać uwagę. Trzeba o niej mówić.
 
         Jest wreszcie wystąpień profesor Pawłowicz aspekt ostatni. Aspekt polityczny. Otóż kierownictwo PiS dopuściło do jej wystąpień całkowicie świadomie. Gdyby bowiem, chodziło mu rzeczywiście o przeprowadzenie skutecznej debaty nad kwestią cywilizacyjną to wystąpiłby w niej kto inny. Wystąpiłby Kazimierz Michał Ujazdowski, Jerzy Polaczek,  czy ktoś podobnego pokroju. Ktoś kto w sposób spokojny, w tej ważnej debacie wyłożyłby rację.  Wyłożyłby rację w tonie bliższym ministrowi Gowinowi niż profesor Pawłowicz. Tak się nie stało. Moim zdaniem - nie przez przypadek. Bo w tej debacie PiSowi nie chodziło o sam spór. Chodziło o to, aby przy pomocy tej sprawy po prostu skonsolidować elektorat. Mieć dalej twarde 20% wyznawców i zamknąć się na centrum. Takiej decyzji na pewno nie podjął Mariusz Błaszczak. Ją podjął Jarosław Kaczyński.
 
Widać, że w 2013 roku prezes  liczy na kryzys i całą pulę.  Dalej marzy o Budapeszcie w Warszawie.  I żadne spokojna retoryka, żaden centryzm nie jest mu potrzebny. Potrzebuje konsolidacji elektoratu i dobrych do tej czynności narzędzi. Profesor Pawłowicz jest tu narzędziem wprost wymarzonym!
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Polityka