Skoro więc Antoni Macierewicz nie zgłasza jakiś słyszalnych zastrzeżeń do lotniskowej kontroli pirotechnicznej samolotu to niech – propagując na prawo i lewo teorię zamachową – powie to wreszcie głośno i wprost: to Rosjanie zestrzelili w Smoleńsku prezydenckiego Tupolewa! Czemu tego nie mówi?
Dziś krótko. Na kanwie dzisiejszej, porannej dyskusji u Moniki Olejnik. Konkretnie w sprawie słynnych dwóch wybuchów Antoniego Macierewicza.
Skoro bowiem Tupolew spadł na ziemię z powodu powyższych to moim zdaniem możliwości są dwie: albo wybuchło coś wewnątrz samolotu – a to znaczy że na warszawskim lotnisku podłożono doń ładunek wybuchowy – albo, że nad Smoleńskiem prezydencki samolot zwyczajnie zestrzelono. Zestrzelono tak, jak pod koniec lat 80tych ubiegłego wieku Rosjanie strącili do morza południowo koreański samolot pasażerski.
Skoro więc Antoni Macierewicz nie zgłasza jakiś słyszalnych zastrzeżeń do lotniskowej kontroli pirotechnicznej samolotu to niech – propagując na prawo i lewo teorię zamachową – powie to wreszcie głośno i wprost: to Rosjanie zestrzelili w Smoleńsku prezydenckiego Tupolewa! Czemu tego nie mówi?
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (47)