Czy to stała i definitywna rezygnacja z tej rywalizacji? Moim zdaniem nie. Tyle tylko, że zaradny redemptorysta już się uśpić nie da.
Dziś Tomasz Sakiewicz zamienił się w kaznodzieję. W rekolekcjonistę. Na Salonie24 popełnił tekst o pokorze (http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/507144,pokora)
Jego przekaz jest jasny. Szef TV Republika uznał, że jest za słaby. Odpuścił. Doszedł do wniosku – że w tym momencie – rywalizację z ojcem Rydzykiem i Telewizją Trwam przegra. Że póki co, lepiej posypać głowę popiołem. Ubrać się w wór pokory.
Czy to stała i definitywna rezygnacja z tej rywalizacji? Moim zdaniem nie. Tyle tylko, że zaradny redemptorysta już się uśpić nie da. I ma jeszcze w zanadrzu broń atomową. Jaką? Cóż… Jak już będzie „na ostro” pewnie sięgnie po słynną, niejasną, „niejawno – stowarzyszeniową” przeszłość Bronisława Wildsteina. Argument jak znalazł… I jakże trafiający do jego widzów i słuchaczy… Czyżby z tego powodu nasz dzielny „partyzant wolnego słowa” skapitulował?
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (38)