Boi się – moim zdaniem o wiele „na zapas”, ale jak to mówią „na złodzieju czapka gore” - że Gowin wykreuje mu normalną prawicę. Konserwatywną, wolnorynkową, obywatelską. Że wyznacznikiem polskiego konserwatyzmu przestanie być trajektoria spadania samolotu. Rybitzky się boi. Rybitzky alarmuje. A z nim PiS.
PiS się boi. Boi się Jarosława Gowina. Po jego wczorajszym liście teoretycznie powinno być inaczej. Bo niezależnie od tego, na ile tezy byłego ministra sprawiedliwości są słuszne bądź nie, działacze i stronnicy partii Jarosława Kaczyńskiego powinni się cieszyć. Twórcze bądź nie – zawsze to jakieś zamieszanie we wrogim obozie. Tymczasem jest odwrotnie. Wygląda na to, że wpadli w panikę.
Oto bowiem opiniotwórczy bloger Salonu24 Rybitzky ostro na krakowskiego konserwatystę naparł. Za co? Ano za to, że nic nie mówi on w swoim liście o Smoleńsku (http://rybitzky.salon24.pl/509996,smolensk-dla-gowina-slowo-zakazane). Opinia tego akurat komentatora jest moim zdanie znamienna i znacząca? Czego boi się PiS?
Otóż boi się – moim zdaniem o wiele „na zapas”, ale jak to mówią „na złodzieju czapka gore” - że Gowin wykreuje mu normalną prawicę. Konserwatywną, wolnorynkową, obywatelską. Że wyznacznikiem polskiego konserwatyzmu przestanie być trajektoria spadania samolotu. Rybitzky się boi. Rybitzky alarmuje. A z nim PiS. Dość to moim zdaniem zabawne, ale – może Rybitzky ma rację? W sumie – oby. Ten strach, sam w sobie jest cenny…
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (85)