Czy Staszku, co do metody naprawdę chciałeś – w słusznej sprawie – być po tej samej stronie? Czy chciałeś ubrać się w złotą sukienkę? A już naprawdę nie wiem, dlaczego uważasz Ugandyjczyków za dzikich? Przecież w tym przypadku akurat ty powinieneś uważać ich za mniej zdziczałych?
Lubię posła PiS Stanisława Piętę. Moja do niego sympatia nie zwalnia mnie jednak od stosowania wobec jego publicznych wypowiedzi kryteriów zdrowego rozsądku. Kryteria zaś owe wskazują mi, że swoimi wypowiedziami wielokrotnie szkodził on słusznym sprawom w obronie, których występuje.
Tak jest niestety i tym razem. W przypadku komentarza, jakim Staszek opatrzył nową ugandyjską ustawę dotyczącą praktykowania w tym kraju aktów homoseksualnych. To wydarzenie poseł Pięta skomentował następująco: „Niby dzicy ludzi, a wiedzą, że nie należy obrażać praw natury. Byle tylko skazanych nie trzymali w celach wieloosobowych ;)”. (http://wyborcza.pl/1,75478,15179040,Posel_Pieta_na_znow_szaleje_na_Twitterze__Chwali_wladze.html).
Otóż rozumiem, że w sytuacji narastającej fali propagandy homoseksualnej, której aktywiści domagają się prawnego usankcjonowania swych nienaturalnych postulatów, u wielu osób słusznie temu przeciwnych, każde odwrotne działanie budzi uznanie. Zwłaszcza działanie władzy państwowej. Tyle tylko, że uznanie w tym wypadku niesłuszne. Czymś innym jest bowiem twardy sprzeciw wobec prób prawnego uznania homoseksualnych postulatów, a czym innym prawne sankcjonowania kar za akty homoseksualne.
Rozumiem, że w dzisiejszych czasach twitterowy marketing polityczny domaga się wyrazistości. I to wydaje się niezwykle pociągać posła Piętę. Są jednak tej wyrazistości pewne granice. Granice, po przekroczeniu, których, posługujący się nim staje nieoczekiwanie w jednym rzędzie z tymi, z którymi w żadnym wypadku stanąć by nie chciał. A w tym przypadku – co do przyjętej metody, i to niezależnie od odmienności i słuszności swych postulatów – poseł Pięta stanął w jednym rzędzie z gender – aktywistami. Choćby i z tym chuliganem w złotej sukience, który swym tańcem przerwał ostatnio poznański wykład księdza profesora Bortkiewicza. Czy Staszku, co do metody naprawdę chciałeś – w słusznej sprawie – być po tej samej stronie? Czy chciałeś ubrać się w złotą sukienkę? A już naprawdę nie wiem, dlaczego uważasz Ugandyjczyków za dzikich? Przecież w tym przypadku akurat ty powinieneś uważać ich za mniej zdziczałych?
I na koniec. Wszystkiego dobrego! Błogosławionych Świąt!
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (39)